Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
167 postów 4448 komentarzy

dywagator

ezaw - What God prescribed. That's the law!

Wieczne znaczy właściwe

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dusza to synonim życia

 

 

 

 

Właściwie przeżyte życie, zgodnie z Prawdą. 

 

 

 

Dusza jest synonimem życia.

Tradycyjnie wierzy się że dusza znajduje się we krwi. I jest to prawda. Jednak nie jest to pełna prawda, ponieważ dusza znajduje się w całym ciele. Dusza i ciało to jedna całość. Dusza bez ciała nie może żyć i ciało bez duszy jest martwe. Owszem, krew w zasadzie znajduje się w całym ciele. Nie da się jednak właściwie powiedzieć że coś w ciele jest duszą a coś nie, dopóki żyje ciało to jest ono duszą. Próbowano czasem umiejscawiać siedzibę duszy w sercu, wątrobie albo w mózgu. A tak naprawdę jedno i drugie przenika się i jest ściśle zależne. Chociaż oczywiście istnieje pewna dychotomnia. Kiedy ciało umiera martwa jest też dusza.

Mówi się też o duchu, czyli tchnieniu - oddechu, bardzo słusznie zresztą. Ale wróćmy do tego że dusza jest synonimem życia. Tak więc samożycie jest duszą.

Pismo uczy o duszyżywiącej. Żywiąca to inaczej znaczyczująca. Bo czuć znaczy żyć. Jakość czułości, jej stopień oddaje jakość duszy. I adekwatnie brak czucia, drętwota, otępienie to brak żywienia, czyli życia. I to nie jest wcale tylko takie językowe dowodzenie. Kiedy w naszym organizmie brakuje substancji odżywczych takich jak witaminy czy minerały to ciało faktycznie głoduje, obumiera i zaczyna chorować. Z głodu umieramy. A więc ciało jest niedożywione czyli jakby obumarłe.Bo brak życia to śmierć. Każde umieranie to jest choroba, a każda choroba pochodzi od zła. A zło jest brakiem dobra. Zło

Jest to dosyć proste do pojęcia i oczywiste. Bez krwi ciało umiera. I nie ma tutaj miejsca na domysły, wątpliwości czy zaprzeczanie. Wiemy po prostu że tak jest. Jeśli ktoś nie potrafi sobie tego wyobrazić to znaczy że ma braki i powinien zacząć od podstaw biologii oraz poznania oczywistych faktów dotyczących życia i śmierci.

Skąd dawniej wiedziano że dusza jest we krwi? Z prostego empirycznie znanego dowodu wiemy że kiedy człowiek czy zwierzę utraci krew to umiera. Kiedy ktoś ulegnie wypadkowi, utraci krew i nie zostanie mu ona dostarczona - po prostu umrze. Jest to nic innego jak obserwowalny, powtarzalny proces, i to jest fakt. Dlatego też ludzkość postanowiła ratować się przed podobnymi sytuacjami technicznie, prowadzone są systematyczne zbiórki krwi które umożliwiają w razie wypadku szybkie jej podanie i uratowanie delikwenta przed niechybną śmiercią z powodu utraty krwi. Oczywiście tutaj liczy się czas.

Jednak logiczne jest że najrozsądniej jest żyć tak aby coś podobnego nigdy się nie wydarzyło. Nie mamy bowiem żadnej gwarancji czy po takim wypadku odpowiedni ludzie zdążą podać nam krew. A to znowu, można powiedzieć paradoksalnie, zależy od jakości życia.

A więc przyjęto na podstawie obserwacji że dusza znajduje się we krwi. Zresztą bardzo słusznie. Bo to jest rajonalne, rzeczywiste zjawisko, gdyż bez krwi ciało obumiera. Umiera człowiek umiera też jego krew. A więc umiera ciało.

Wiemy podobnie że kiedy ktoś się udusi również ginie. Tak więcdusza i ciało to nierozerwalna całość. Ciało nie żyje bez duszy a dusza nie żyje bez ciała.


 

Duch a Dusza

Duch jest tą pierwotną siłą która ożywia i podtrzymuje ciało przy życiu, integruje ciało-duszę. Jeśli przestaniemy jeść, odżywiać, nasze ciało w zależności od warunków w jakich się znajduje, stanu i zapasów substancji życiowych może wytrzymać od kilku do kilkudziesięciu dni. Bez wody przeważnie może przeżyć trochę krócej, kilka do kilkunastu dni, ale bez oddechu nie przeżyje dłużej jak kilka minut. Są wprawdzie sytuacje wyjątkowe takie jak zamarznięcie czy przypadek kiedy Jezus po 4 dniach wskrzesił Łazarza. Ale najogólniej Duch - Oddech jest tym co w każdej chwili naszego życia podtrzymuje je i od niego zależy. Nawet podczas snu ciało musi oddychać. Bywa że ludzie chorzy cierpiący na tak zwany bezdech umierają, duszą się w czasie snu. Dlatego wiadomo jest że jakość ducha wpływa na jakość życia – duszy – i na stan ciała.


 

 

Duch Święty

Czym więc jest Duch Święty, skoro sam dech jest niezbędny aby żyć i wszyscy żyjący mają przecież tchnienie w sobie. Każdy kto żyje ten oddycha i oddycha jego ciało. Nieżywi nie mają w sobie tchnienia. Duch Święty jest taką specyficzną cechą, możliwością, stanem duszy. Jest to taki wyższy, głębszy pierwiastek boski w człowieku, oddech-tchnieni, które przenika całe ciało, w tym głowę i daje ochronę - tworzyduchowy dystans. Ten dystans nazywany jest teżpokojem,przestrzeniąducha. Można też mówić o odpoczynku w duchu. W Biblii jest też mowa o namiocie który Bóg rozbija wokół człowieka. To są w zasadzie tylko słowa bliskoznaczne, opisowe, przenośnie. Są one bardzo trafne. Nie da się jednak tego oddać właściwie słowami, to trzeba czuć.

Uwaga! Nie należy tego mylić z podróbkami oferowanymi przez różne Okultyzmy, New Age i inne szatańskie, czarnoksięskie techniki gdzie tworzy się mentalne projekcje pomocników i wirtualne mieszkania (laboratoria) w głowie, natężając umysł do takiego stopnia aby zobaczyć te rzeczy rzeczywistymi oczyma duszy. To jest fałsz, błędna droga prowadząca nie do rozwoju ale do zatracenia duszy. Duch Święty nie przychodzi przez naciski, techniki umysłowe, życie wyobrażeniami, wytwarzanie czegoś co nie istnieje. Duch Święty ma naturę duchową a nie magiczną, nie jest to coś wyobrażonego i stworzonego w przestrzeni naszej jaźni, wyimaginowane przez nasz umsył ale jest to realnie odczuwalna moc boża która nas przenika i ubogaca naszą duszę. Aby tą moc uzyskać nie należy też specjalnie tego ducha wzywać jak to się dzieje w wielu modlitwach. Nie przez słowa przychodzi łaska. Duch bowiem przychodzi niezauważenie, jego łaska spoczywa na nas i wtedy wiemy czym to jest. Nie możemy zmusić Ducha Świętego do tego aby działał, my możemy jedynie z nim współpracować, on w nas i przez nas. Aby zostać obdarzony darem Ducha Świętego musimy zachowywać wskazówki dane nam przez Jezusa. Musimy się modlić i trwać w czystości, w Prawdzie, szukać Prawdy i żyć nią niezależnie od warunków. Podążać ścieżką prawdy. Wtedy Duch Święty zstąpi na nas kiedy my będziemy gotowi. A kiedy to się stanie to już zależy nie od nas. My musimy tylko zachowywać czystość (cnotliwość) a resztę powierzyć Bogu, Duchowi.

Jak inaczej jeszcze można scharakteryzować Ducha Świętego? Wspominając o krwi mowa była o utracie i śmierci. Duch Święty poprzez swoją integrację ciała powoduje że organizm może w przypadku niebezpieczeństwa lepiej radzić sobie z utratą krwi. Duch Święty może zatamować utratę krwi. Duch Święty potrafi sprawić że ciało szybko się zregeneruje i niedopuści do całkowitej utraty krwi. Przez co właśnie Duch Święty ma właściwą sobie moc która ma działanie nadprzyrodzone, można tak powiedzieć. Duch jest wodą życia. Źródłem z którego pijący nie będzie nic więcej pragnął. Choć faktycznie jest on przecież częścią przyrody jako że jest to moc rzeczywista i racjonalna. Wszystko bowiem co się dzieje w przyrodzie jest rzeczywiste.


 

Dusza a ciało

Jak więc to jest w praktyce. Gdzie w ciele znajduje się dusza. Albo w jakis sposób ciało i dusza to jedność. Wspomniałem już na przykładzie krwi że niema rozdziału między duszą a życiem ciała. Aby sobie lepiej uświadomić tą dychotomię można wziąć pod uwage przypadki tak zwanych opętań czy chorób psychicznych. Jak to się dzieje że jedni ludzie mają problemy z psychiką podczas gdy inni nie. Otóż nie jest to wcale takie ścisłe. Bo kto zmierzy co siedzi w naszej duszy i kto porówna naszą psychikę? Ale jest pewien aspekt fizjologiczno-anatomiczny który dość dobrze naświetla zależność duszy i ciała. Jest to bariera krew-mózg. Otóż ta bariera to najbardziej niezawodny z elementów w naszym ciele, ma on na celu ochronę mózgu (płynu mózgowego) przed tym co niepożądane i niszczące. Jeśliby się do mózgu dostały duże ilości trucizny lub toksyn które normalnie znajdują się w krwi to wtedy dojść może do zatrucia a nawet śmierci. Takie zatrucie mózgu możliwe jest jako stan przewlekły i objawiać może się na różne sposoby - wyrażające się jako objawy paranoiczne, schizofreniczne czy opętanie.


 

Ciało i cielesność

Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”.

Ciało jest synonimem prochu, czyli ziemi. Samo słowociałowywodzi się od cząstki tel-, która to właśnie oznacza pierwotnie ziemię.

Kiedy mówimy o cielesności to nasuwa się na myśl określenie zmysłowość. Jest tutaj pewna pozorna sprzeczność. Ponieważ w samych zmysłach nie ma nic złego. Więcej życie pełnią, miłością jest życiem pełnią zmysłów, właściwym ich wykorzystaniem i właściwym odbiorem rzeczywistości. Dzięki temu nasza świadomość jest pełna i racjonalna. Mamy zdolność rozeznawania i czułości. Natomiast ich niewłaściwe wykorzystywanie staje się stanem patologii który prowadzi do grzechu i obłędu. A kiedy grzech dojrzewa rodzi śmierć.


 


  

 

Życie wieczne

Jak więc w tym świetle traktować określenie życie wieczne? Otóż życie wieczne jest to inaczej życiefaktyczne, czy raczej należałoby mówić życie właściwe, życie pełne, życie racjonalne, życie treściweDlaczego racjonalne? To jest właśnie istotny aspekt tej kwestii, bo życie racjonalne to jestżycie w Prawdzie. Tylko prawda jest racjonalna. To co nie jest Prawdą jest fałszem, brakiem prawdy a więc brakiem poznania, brakiem realizmu. Kłamstwem. I to jestirracjonalne. Nieprawdziwe. Wszystko co irracjonalne jest brakiem poznania., brakiem zrozumienia, a więc brakiem miłości. Stanem nienasycenia. Miłość to pełnia i wyczucie, czułość, wrażliwość, a przez to zrozumienie.

Mówiąc tak całkiem potocznie można mówić o byciu na wierzchu (wieczko) i na dnie. Mówi się też np. o życiu na świeczniku, mówi się że ktoś znalazł się na dnie. Oczywiście to są bardziej przyziemne określenia ale jednak dotyczą podobnie świata duchowego, ponieważ świat cielesny i duchowy są ze sobą ściśle powiązane, przenikają się i oddziałują na siebie.

Nie bez powodu w języku angielskim określenie TERAŹNIEJSZY to słowo 'present'. A ściślej pochodzi to od PraEsence. Czyli Pra, Przed, Esencja. Esencja to inaczej Istota. Byt. Po niemiecku Essen znaczy jeść. A jeść pokrewne jest do Jest czyli Być. W niemieckim jest to ist. Bo żeby być trzeba jeść. A ten kto jest ten jest. Ten bytuje, przebywa, trwa, żyje.

A co jest przed jedzeniem? Co jest tą pra esencją co jest niezbędne do podtrzymania życia? Oddech. Dech. Duch.Stąd wiemy że Bóg jest Duch.

Duch uzdalnia duszę poprzez nadawanie jej statutu czystości. Innym określeniem na życie wieczne może być trzeźwość. Nie taka zwyczajna trzeźwość ale stan głebokiego nasycenia duszy - zmysłów - odczuwanie obecności – prezencji – pra esencji Boga czyli tchnienia w nas. Która daje czułość, a więc MIŁOŚĆ sensu scricte.

W aspekcie fizycznym można mówić o tym że oddech wypełnia naszą duszę i uzdalnia – budzi - przez to świadomość, oczyszcza ją i rozjaśnia. Wypełnia a przez to integruje, łączy, buduje, tak jak Miłość. Buduje a nie niszczy jak to czyni wszelkie zło, choroba czyli inaczejszatan. Diabeł jest kłamcą, rozprasza i morduje. Prowadzi do śmierci, do zniszczenia.


  


 

 

TWARDA NAUKA

Dura Lex Sed Lex” -Twarde Prawo Ale Prawo.

Być może trudno jest przyjąć ci to co do tej pory tutaj przeczytałeś, choć jest to prosta prawda o życiu. Szczególnie jeśli żyjesz w świecie gdzie wierzy się w jakieś życie po życiu, reinkarnację czy zmartwychwstanie kiedyś tam, gdzieś tam, niewiadomo gdzie i czeka na niewiadomo co. I różne inne nieracjonalne wyobrażenia oderwane od bożego porządku. Może czekasz na to że kiedyś przyjdzie Jezus i za ciebie wszystko zrobi, on będzie cię zbawiać a ty będziesz siedzieć w wygodnym fotelu oglądając najnowszy odcinek ulubionego serialu lub kolejny kuszący program rozrywkowy. Przyjdzie więc i porwie cię z ciałem ze sobą do nieba. Uniesiesz się jak ptak i polecisz w górę. A może wydaje ci się że to będzie statek kosmiczny, UFO którym Jezus przyleci ze swojego królestwa z jakiejś innej galaktyki. Chyba w to nie wierzysz?

Zgoda, taka nauka jest twarda i dla wielu trudno ją przyjąć. Trudno ją pojąć tym bardziej że nie ma tutaj żadnej magii i supernowoczesnycj technik z innej cywilizacji. To może być szczególnie trudne dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji, chorych, umierających dla których nie ma nadziei. Ale też i odwrotnie, to jest dobra nowina dla wszystkich uciemiężonych, chorych i biednych.

Być może takie słowa wydać mogą się brutalne. Owszem dla tych którzy popełniają błędy świat bywa brutalny, bezwzględny. Wiemy o tym bardzo dobrze, codziennie media podają nam pod nos informacje tragiczne z okolicy i świata. Codziennie giną ludzie w strasznych wypadkach, umierają w szpitalach w strasznych mękach ludzie, a nawet małe, malutkie dzieci. I właśnie dlatego twarda nauka w prawdzie jest nauką najracjonalniejszą i najpotrzebniejszą. To świadomość leczy i pomaga znaleźć właściwe rozwiązanie. Pozwala zapobiec tragedii.

Samo życie zależy od tej twardości. Pełnia życia, zdrowie, integracja to niezależność życia, twardość. Jeśli jesteśmy słabi, wiotcy to znaczy że jesteśmy chorzy. A każda choroba to zło, to obumieranie, to śmierć.. Choroby biorą się z grzechów. Z niewłaściwych wyborów w życiu. Bog stworzył człowieka w naturalnym środowisku i dał mu wszystko co niezbędne do tego aby żył w pełni zdrowia i szczęścia.

To upadła natura człowieka sprawiła że pobłądził. I dalej sprawia. Że przestał chodzić w łasce przed obliczem Boga w raju. To człowiek sam skazał się na wygnanie z raju przez nieposłuszeństwo, sprzeniewierzenie się Bogu.Z czasem kolejne pokolenia nie mając już naturalnej świadomości stanu łaski w jakiej żyli poprzednio, ucząc się złego od swoich rodziców zapomniały o przymierzu z Bogiem, czyli życiu wiecznym. Przez całe wieki ludzie trudzili się, szukali, lecz mało kto osiągał stan łaski. Przeważnie było to szukanie po omacku. Przypadki decydowały o tym i nawet ci ludzie którzy dostępowali łaski nie potrafili powiedzieć dokładnie jak należy postępować aby ten stan osiągnąc. A nawet jeśli tak się zdarzyło to albo tracili łaskę z braku wiedzy albo wykorzystywali ją w sposób niewłaściwy. Albo zdobywając pewne tylko zaledwie poznanie zachowywali ją tylko dla siebie. Co jednocześnie powodowało zastój w rozwoju i uniemożliwiało dalsze, głębsze poznanie - pełnię. Jeśli to były osoby takie jak Mojżesz czy Dawid to nie uzyskali oni takiej pełni i posłannictwa jak Jezus.

Dopiero Jezus przyniósł tą pełnię poznania. Pokazał nam Drogę Życia w Prawdzie. Czyli życia racjonalnego, życia świadomego i przez to pełnego. Nie życia uzależnionego, życia w niewoli, w strachu i wiecznym braku spełnienia, ale życie wypełnione treścią. Właściwą treścią. I tym jest życie wieczne. Życie na wysokości, na szczycie, na wierzchu... do tego niezbędne jest posłuszeństwo w Miłości. Tym większa jest chwała i moc Jezusa im racjonalniej uświadamiamy sobie to czego dokonał kładąc swoje życie za innych. Tylko dlatego abyśmy ty i ja mogli przeżyć swoje życie w prawdziwej pełni i prawdzie miłości. Nie musząc powtarzać błędów innych ludzi i nasdzych rodziców. Taka błaha sprawa a jakże piorunująco powalająca. Miażdżąca. Kiedy ktoś oddaje wszystko co najlepsze tobie całkiem za darmo. Za co nie da się zapłacić żadnymi kosztownościami tego świata.

Sam Jezus miał pełną świadomość tego co go czeka. I chociaż nie chciał tego, ciężko było mu to przyjąć to jednak posłusznie wypełniał to co stało się jego udziałem – śmierć. W ten właśnie sposób zwyciężył śmierć. Brzmi to może paradoksalnie ale tak właśnie jest. Ten który obezwładnił śmierć, pokazał jak żyć w łasce przez pełne posłuszeństwo nie zaznając śmierci, on sam musiał umrzeć. Ale śmierć go nie zwyciężyła. Bowiem został z martwychwzbudzony mocą Ducha Świętego.


 

Dopiero przez właściwe odczytanie, twarde trwanie w prawdzie, osiągając zrozumienie Prawdy uświadamiamy sobie ważkość misji i przekazu Zbawiciela. Jaki ciężar niesie za sobą jego życie i jak poważny jest to temat, i jak ważne jest nasze życie które otrzymujemy w darze od Boga i rodziców. Jest to w samej głębi istoty temat o tej właśnie głębi życia, jego treści i jakości, o tym po co się rodzimy i żyjemy. Czy będziemy wieść życie szczęśliwe czy będzie to też piekło. I jak to właściwe życie powinno wyglądać aby być właściwym. To jest szczyt możliwości człowieka a zarazem szczyt odpowiedzialności za życie. Dojrzałość duchowa. Człowiek żyjący życiem wiecznym wie za jaką cenę został wykupiony i szanuje życie, zarówno swoje jak i cudze. W tym szanuje wolność drugiej jednostki. Miłuje wszystkich i nie odbiera nikomu wolności. Natomiast stara się wspomóc potrzebujących i słabszych. Zło natomiast szuka ofiary, chełpi się cudzą słabością, wyśmiewa z czyjegoś niepowodzenia.


 

Nie ma żadnego innego życia.Jest tylko to jedno życie tutaj na ziemi nam ofiarowane i od nas głównie zależy jak je przeżyjemy. Bajanie o jakimś życiu trwającym przez wieczność, tysiące, miliony lat jest niedorzeczne i zwyczajnie irracjonalne. Tylko Bóg jest wiecznie trwający a człowiek rodzi się i umiera. Po śmierci przestaje istnieć, można powiedzieć że trafia do niebytu. I już go nie ma wśród żywych.

Należałoby podobnie jak w przypadku nazewnictwa antropologicznego mówić właśnie o ŻYCIU WŁAŚCIWYM, tak jak się mówi o Człowieku Właściwym.Homo Sapiens Sapiens. Tak więc można by powiedzieć o Życiu Życiem albo Żywotności Życia. Słowo witalność dobrze oddaje tą przestrzeń. Która to żywotność zalezy w pierwszym rzędzie od duchowości, ponieważ tym co nasyca i od czego zależy pełnia w pierwszej kolejności jest Duch. A to jak nasyca, w jaki sposób i na ile to zależy od naszej Natury. Natura zaś zależy od naszej moralności. Przyrównane jest to do naczynia. Jakim jesteś naczyniem takiego ducha otrzymujesz. Mówi się że łaska buduje na naturze. Ta natura zależna jest również od tego jak się odżywiamy. Jak dbamy o nasze ciało-duszę. Moralność to bardzo ogólne, bardzo pojemne słowo wykraczające poza to co często ludzie rozumieją jako moralność.

Można też użyć takiego określenia że natura naturuje. Jeśli zachowujemy swoją naturę to trwamy i mamy możliwość wzrastania, uzdalniania naszej natury przez ducha. Jeśli jednak denaturujemy się (degenerujemy), wtedy duch nie będzie mógł nas uzdolnić, a raczej utracimy swoją duszę, czyli swoją tożsamość. Możliwe jest tak zwane opętanie, czyli przejęcie części naszej osobowości, przejściowo lub trwale przez siły nieczyste zwane demonami czyli duchowymi siłami natury które mają zadanie zniszczenia. W dzisiejszej nomenklaturze dyscyplinarnej używa się takich określeń jakderealizacja, depresja, deprywacja. Te wszystkie określenia są naukowe i mają swoje racjonalne odniesienie do rzeczywistości. Jednocześnie są one pozbawione pełni prawdy ponieważ nie niosą ze sobą odpowiedzi o przyczynie, rozwiązania. Są jedynie nazwaniem stanu bez podania pomocnej dłoni pozwalającej na uniknięcie w pierwszej kolejności czyli prewencję lub inaczej profilaktykę, a w drugiej na znalezienie drogi wyjścia. Ta droga jest nam ofiarowana w darze przez Jezusa.


 

Smierć

Podobnie jak życie, możemy rozumieć śmierć na kilka różnych sposobów. Można mówić o martwicy. Przykładowo kiedy ktoś odmrozi sobie jakąś część ciała może wystąpić obumieranie tkanki. Śmierć częściowa. Podobnie może wystąpić nekroza z innych przyczyn, spowodowana czynnikami organicznymi - przykładowo zgorzel zęba lub kości. Może to być też gnicie, szkorbut czyli gnilec spowodowany jest nadmiarem pokarmów rozkładających i niedoborem substancji odżywiających. Co więcej istnieje też rodzaj planowej śmierci komórek czyli apoptoza, którą można nazwać potrzebną, a nawet niezbędną dla życia. Organizm posiada mechanizmy regulujące, bowiem cały czas specjalne procesy nadzorują całe ciało i unicestwiają, wymieniają te komórki które nie nadają się już do utrzymania a mogą stanowić zagrożenie. Również takie procesy jak stan zapalny, ropienienie, nie są niczym innym jak procesami obumierania tkanki. Po to aby pozbyć się tego co chore i odnowić, uzdrowić stan chorobowy. Podobnie jest ze śmiercią. Jeśli przez niewłaściwe postępowanie zniszczymy organizm to nie pozostaje mu nic innego jak ratować się przed nami samymi i doprowadzić do śmierci. Dlatego takie choroby jak nowotwory nie są kwestią zarażenia się czy działania jakiegoś zewnętrznego czynnika. Coraz częściej dzisiaj oszukuje się ludzi mamiąc ich szczepionkami które mają zapewnić ochronę przed chorbą nowotworową. To jest nie tylko niebezpieczne z powodu wstrzykiwania do organizmu różnych szkodliwych substancji ale jeszcze bardziej poprzez uśpienie czujności i odwrócenie uwagi, przeniesienie prawdy na fałszywy obraz.

Tymczasem nowotwór nie jest tworem obcym lecz wytwarza go sam organizm w odpowiedzi na niewłaściwe traktowanie organizmu. Sama nazwa neogeneza– nowytwór oznacza że tworzy się coś niewłaściwego czego organizm nie ma siły usunąć, nie dopuścić. Nasuwa się tutaj proste i logiczne powiedzienie – Jak dbasz tak masz, a jeśli nie dbasz to nie masz. Zbieramy to co zasiejemy. Czasami potrzeba dużo czasu aby z małego ziarenka wyrosło drzewo i dojrzało do w wydawania owocu.


 

Podobne zróżnicowanie dotyczy całej sfery duchowej i samego życia-duszy. W grzechach umieramy i podlegamy konsekwencji-karom, które sami na siebie ściągamy. W końcu jeśli zajdziemy za daleko przychodzidzień sądu,czas na opamiętanie się. Ten kto jednak jest wolny od grzechu, czyli ten kto chodzi w łasce - przebywa w obecności Boga - ten nie umiera w grzechach i nie zaznaje śmierci. Lecz jeśli ktoś umiera w grzechach to ma szansę na zmartwychwstanie z tych grzechów i przejście do życia wiecznego. Pod warunkiem że nawróci się, we właściwym czasie wybierze właściwą drogę.

Jest tylko jeden grzech który zabija nieodwracalnie, jest to grzech przeciwko duchowi świętemu. Duch Święty nie może mieszkać w skalanym naczyniu.


 

Jeśli jednak ktoś niszczy swoje ciało przez alkohol, narkotyki, tabletki, cukier i inne używki i nadużycia to podobnie grzeszy, ponieważ ciało jest świątynią Boga. Ciało jest życiem bez którego nie możemy żyć lub kiedy zniszczymy ciało nasze życie stanie się udręką. Jeśli więc któś wyniszcza swoje ciało to podobnie może umrzeć na zawsze. Być potępionym.


 


  


 

 

Moralność i Solidarność.

Słowo Moralność ma może tutaj wyjątkowe znaczenie, ponieważ oznacza ono - Ducha Ciała. Można więc mówić znowu o moralności jako skali gradacji. Dzisiaj używa się nawet określeń typu neutralność moralna. Co jest swego rodzaju nieporozumieniem. Ale chodzi o to że Moralność może przyjmować różną postać począwszy od jej braku aż po pełne nasycenie. I nie jest to wartość monochromatyczna, przyjmująca stany tylko jeden i zero, prosta, lecz złożona z wielu zmiennych. Tak jak equalizer muzyczny który składa się z jakiegoś zakresu dźwięków a nie tylko z jednego.


 

Adekwatnie do Moralności która jest w nas, można mówić o Duchu między ludźmi, o Duchu danego Społeczeństwa, czyli duchu który jest między luidźmi, poza ciałem, który dotyczy relacji poza cielesnych (ale jednak w odniesieniu do ciała) czyli o Solidarności. Solidarność to Duch Społeczny. Solidarnosc to nie hasla i sztandary, to nie krzyki i puste gesty ale realnie istniejący duch międzyludzki. Jakość tych realcji w społeczeństwie. Można mówić o solidarności lub jej braku. O takiej lub innej jakości solidarności. Wykrzykiwanie haseł typu „Solidarność!Solidarność!” solidarności nie czyni. Odwrotnie, to czyny stanowią o jakości solidarności. A te wyrastają z moralności. Czyli z ducha naszego ciała. Można powiedzieć inaczej że zalezy to od jakości naszej duszy.


 

 

Niebo i Piekło

Czym zatem są niebo i piekło. Jak sama nazwa wskazuje niebo jest stanem zdrowia ciała i duszy, bo jak wiemy dusza i ciało to nierozłączna jedność. To jest stan kiedy nic nas NIE-BO-li, ne dolega. Kiedy jesteśmy w pełni zdrowi i spokojni. I odwrotnie - piekło jest stanem w którym coś nas gnębi, coś nam dolega - piecze, nie daje spokoju, podrażnia duszę i czyni niespokojną,nie-bez-PIECZNĄ. Palącą duszę. W ścisłym znaczeniu Niebo jest stanem łaski w której przebywa dusza która wiedzie życie wieczne (pełne), natomiast Piekło jest stanem w którym dusza lub/i ciało zostało skażone i przez to zniszczone. Trudno powiedzieć i wskazać kto jest w niebie. Na pewno będzie tam ten kto zasłuży na nie. Ale pamiętajmy że nauka mówi nam o kręgach czy też stopniach. Jest bowiem wiele stopni nieba i piekła. Mówiąc o niebie możemy podobnie jak w przypadku życia wiecznego mówić o stanie nieba i o niebie właściwym a także niebie w Niebie. W zlaeżności bowiem od naszej natury i łaski znajdujemy się w pewnych obszarach, sferach czy też stanach właściwych sobie, właściwych swojej naturze. W zależności też od stopnia rozwoju, godności znajdować możemy się na pewnym etapie rozwoju duchowego który może być zaledwie początkiem lub środkiem drogi do właściwego dla naszej duszy miejsca. To zależy od tego jak daleko staramy się i uzdalniamy naszą duszę.

Można powiedzieć że każdy z nas jest w swoim własnym prywatnym niebie. I podobnie jest z Piekłem. Piekło właściwe jest stanem z którego nie da się już wyjść. Stanem permanentnego skażenia, zniszczenia natury która nie może już zostać odbudowana, nie może zmartwychwstać. Nie może zostać wskrzeszona. Nie ma dla takiej duszy (ciała) możliwości odkupienia popełnionych grzechów. Grzech zbyt głęboko wszedł w strukturę ciała (duszy) i uszkodził je na tyle że nie można tego już naprawić, odnowić duchem świętym który ożywia. Taki stan jest adekwatny do więzienia z ktorego nie ma wyjścia - ciemną dziurą bez wyjścia. Jest on również w świetle wiedzy o życiu stanem częściowej śmierci, obumarcia. Mowa tu o śmierci duszy za życia. Jezus wyraża przerażające wręcz słowa o tym że lepiej dla kogoś takiego aby nigdy się nie narodził. Co znaczy jest że lepiej jest zginąć, nie żyć niż żyć w stanie w którym dusza jest zniszczona i znajduje się w piekle.

Co ciekawe wskrzeszony przez Jezusa Łazarz pomimo śmierci wrócił do życia. Jezus wyjaśnia uczniom (w tym i nam) jednoznacznie że ta choroba nie była na śmierć. Że w przypadku Łazarza nie chodziło o taki grzech który zabijał i wtrącał do piekła jego duszę. Dlatego Łazarz mógł zostać wskrzeszony. Natomiast nie każda śmierć mogła być odwrócona przez Ducha Świętego. Jan Chrzciciel który został ścięty o głowę nie był wskrzeszony ponieważ nie było to już możliwe. Umarł po prostu. Jego czas dobiegł końca. Jezus mówi nam że lepiej jest być zabitym niż ponieść uszczerbek na duszy lub ciele. Ale przecież Jezus nie mówi nam że mamy umierać czy ginąć. Nie w tym rzecz. Po prostu chodzi o racjonalne podejście do rzeczywistości które przekonuje nas o tym że takie jest po prostu życie. Daje nam świadomość tego jakie życie w ogóle jest. Lecz gorsze od śmierci jest uszczerbek na duszy i ciele. Ponieważ ktoś kto nie żyje nic już nie wie i niczego nie czuje. Nie cierpi. Natomiast ktoś kto traci duszę, trafia do piekła żyje w strasznej rzeczywistości, jest jednocześnie żywy i martwy. Można powiedzieć że tacy ludzie to żywe trupy. Przeważnie nawet ne zdają sobie oni do końca sprawy ze swojego stanu duszy. Często tacy ludzie trafiają do szpitali psychiatrycznych gdzie są leczeni, lecz to leczenie żadnego rzeczywistego efektu nie przynosi. Bo nie może. Tabletki mogą najwyżej wpłynąć miejscowo na stan organizmu, dać chwilowe polepszenie ale nie da się już takiego człowieka przywrócić do poziomu życia. Jest to stan wiecznego potępienia.

Jest to przerażająca i tragiczna rzeczywistość której nie da się już zmienić. Dobrą ilustracją podobnej tragedi może być historia Edypa, który z braku wiedzy, poznania wpadł w sidła zła, a kiedy po fakcie zrozumiał co zrobił wyłupał sobie oczy. I nie miało znaczenia to że nie był świadomy lecz jego czyny o nim świadczyły.

Dlatego należy sobie uświadomić jak cenna jest nauka Jezusa, która daje nam gwarancję że jeśli zachowujemy jego przykazania to nie zobaczymy skażenia. Dla wielu osób to może być nie do przyjęcia, taka twarda koncepcja rzeczywistości nie bardzo odpowiada im. Jednak w świetle nauk Jezusa nie pozostawia nam żadnych wątpliwości że tak właśnie jest.


 

Widzimy więc że moc Ducha Świętego, łaska, życie, piekło i niebo, śmierć i zmartwychwstanie to kwestie rzeczywiste i racjonalne, mające swoje właściwe miejsce i odwzorowanie w przyrodzie w czasie i przestrzeni. Są to wprawdzie kwestie bardzo delikatne, czyli duchowe i przez to bardzo subtelnej natury, co nie dla każdego jest zrozumiałe, jednak pozostają one kwestiami jak najbardziej rzeczywistymi. Przeważnie jednak ludzie mają błędne pojęcie tych rzeczywistości umiejscawiając piekło i niebo gdzieś, sami nie wiedzą gdzie, i choć wiedzą że nie rozumieją zupełnie tych koncepcji, że ich rozumowanie jest nieracjonalne to taki wzorzec przyjęli z braku poznania Prawdy. Inni znowu zaprzeczają zupełnie nie tylko Niebu i Piekłu ale nawet sferze duchowej. Chociaż jako ludzie żyjący - dusze - mają swój udział w tej rzeczywistości. I niezależnie od tego czy się to im podoba czyu nie podlegają tak jak każdy temu samemu Prawu.

Znam przykładowo osobę która ma skażoną duszę i żyje w piekle, jej życie jest dla niej ciężarem. I ta osoba kiedy porusza się takie tematy strasznie agresywnie reaguje i krzyczy że nie ma piekła. Innym razem ta sama osoba opowiada że w piekle jest wieczna zabawa. Szczerze powiedziawszy nie rozumiałem nigdy tej postawy i tych historyjek. Teraz jest to już dla mnie oczywiste. W piekle człowiek nie może znieść otaczającej go rzeczywistości i żeby nie zwariować musi ciągle się czymś zabawiać.

Podobnie jak małe dziecko do którego mówi rodzic żeby nie dotykał gorącego czajnika bo się poparzy a ono nie rozumie i próbując wziąć czajnik robi sobie krzywdę a potem za wszystko obwinia głupi czajnik który mu to zrobił.

Są też ludzie myślący bardziej trzeźwo i trzymający się pewnego poziomu moralności, którzy mają swoje rozeznanie rzeczywistości duchowej lecz nie bardzo jest im po drodze z tym co mówi Biblia czy religia, ponieważ widzą obłudę w postępowaniu tych którzy uważają siebie za wierzących, i to jakie życie wiodą. Można powiedzieć że tacy ludzie mają jakieś pewne zrozumienie świata duchowego i potrafią się zgodzić z tym że tak to właśnie wygląda rzeczywistość.


 

Życie wieczne więc jest trwaniem duszy, przebywaniem duchowym w przestrzeni pełni, przestrzeni ducha, nieba. U góry. Dlatego zwykło się przyjmować taki prosty podział że u góry jest niebo a na dole piekło. Ten podział jest bardziej symboliczny niż rzeczywisty. Można powiedzieć że chodzi tutaj raczej o głębię niż górę i dół. Wiemy że duch bada głębokości. Ale góra też tutaj ma znaczenie. Pierwszą bowiem czynnością jest zwrócenie swojego wewnętrznego życia - duszy - myśli - emocji ku górze. Tak jakby porzucenie myśli o świecie na rzecz myśli wzniosłych, wysokich, nie zapominając jednak o tym że życie duchowe to życie wewnętrzne. Można więc powiedzieć od strony technicznej że chodzi tutaj o połączenie tych dwóch aspektów. Kontemplacji swojej duszy – głębi - w odniesieniu do Boga który jest tak naprawdę wszędzie i czeka na nas. To my musimy zrobić ten wysiłek i wyciągnąć rekę. Bóg jest cały czas on nigdzie nie odchodzi. To my się od niego oddalamy lub przybliżamy.


 

Dzięki życiu wiecznemu nasze życie jest nieskażone aż do samej chwili odejścia z tego świata, o której wie tylko sam Ojciec Bóg w Niebie. Nikt nie wie ile lat jest mu pisane żyć. Tego nikt nie jest w stanie wiedzieć. Dlatego właśnie aby żyć wyznaczoną ilość dni i nie utracić życia należy po prostu zachowywać życie we właściwy sposób, żyć pełnią, czyli życiem wiecznym. Aż się dopełni nasz czas i wędrówka ziemska, pobyt dobiegnie końca. Ktoś kto żyje życiem wiecznym ma zapewnione że odejdzie ze świata w pokoju, pogodzony z zyciem i światem, że odejdzie o właściwej porze i we właściwy sposób. Nie będzie rozpaczać i nie będzie żałować, nie będzie boleć ani też nie spotka go żadna niesprawiedliwość której doświadczają ludzie zniszczeni, będący pod „opieką” lekarzy. Taka osoba nie zazna skażenia i cierpienia, nie będzie umierać za życia, męczyć się latami z chorobą czy umierać w szpitalu na jakąś ciężką chorobę typu nowotwór. Osoba zbawiona żyjąca życiem wiecznym prawdziwie nigdy nie dozna skażenia duszy, nie poniesie uszczerbku na ciele i duszy.


 

 

KOMENTARZE

  • @
    Niezupelnie tak jest.
    W Biblii jest mowa o zyciu tu na ziemi, ktore konczy sie smiercia duszy. Potem o zyciu na wieki (1000 lat w krolestwie niebieskim), a dopiero pozniej po 1000 latach zyciu na zawsze, czy na wiecznosc.

    Ale wracajac do tego co napisales, o duszy, o zyciu...

    Dusza=cialo+dech

    Kiedy umieramy dech opuszcza cialo i dusza umiera.

    Dusza jest smiertelna!

    "(7) wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął (naphach) w jego nozdrza tchnienie (nĕshamah) życia, wskutek czego stał się człowiek istotą (nephesh) żywą (chay)." (Rodz.2:7) Biblia Tysiaclecia http://www.biblia.info.pl/biblia.php

    "(7) Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął (naphach) w oblicze jego dech (nĕshamah) żywota. I stał się człowiek duszą (nephesh) żywiącą (chay)."
    (Rodz,2:7 ) Biblia Gdanska http://www.biblia.info.pl/biblia.php

    Biblia interlinearna:
    http://interlinearbible.org/genesis/2-7.htm

    5315. nephesh - dusza...
    http://www.blueletterbible.org/lang/lexicon/lexicon.cfm?Strongs=H5315&t=KJV

    5397. nĕshamah -dech, duch...
    http://www.blueletterbible.org/lang/lexicon/lexicon.cfm?Strongs=H5397&t=KJV

    2416. chay - zycie...
    http://www.blueletterbible.org/lang/lexicon/lexicon.cfm?Strongs=H2416&t=KJV

    5301. naphach - tchnienie...
    http://www.blueletterbible.org/lang/lexicon/lexicon.cfm?Strongs=H5301&t=KJV

    Nasz zycie to nie wiecznosc.

    Kiedy Bog tchnal w nozdrza Adama dech, Adam stal on sie dusza.
    Bog NIE tchnal duszy do nozdrzy Adama, lecz dech.

    Dusza zyje tak dlugo jak oddycha, ale jak wyzionie (odda) dech (ducha), dusza umiera.

    Innymi slowy, zyjemy tak dlugo jak oddychamy, nasza krew przenosi tlen do komorek i zbiera dwutlenek wegla, ktory wydychamy.

    W Biblii jest mowa o krwi jako zyciu, poniewaz przenosi ona tlen, oddychamy plucami, ale to krew przenosi ten dech do organizmu.

    Medycznie, krew czlowieka zyjacego jest rozna od krwi czlowieka umarlego.

    Nie ma zycia wiecznego tu na ziemi, nie zyjemy wiecznie tu na ziemi.
  • @bar-bara 17:40:33
    bar-baro, posłuchaj mnie dobrze... 1000 lat to jest tylko pewna symbolika mówiąca o tym co się dzieje z duszą w trakcie życia. Kiedy zaś kończy się życie nie ma już żadnego życia. Bo ono się skończyło. Dusza umiera kończy się życie, ciało umiera kończy się życie-dusza.

    Te wszystkie porównania czynione przez apostołów są próbą oddania tych subtelności duchowych. Są bowiem ludzie którzy umierają w duchu jezusa, czyli w duchy prawdy, umierają oni dla życia przyziemnego, zmysłowego, starają się żyć w sposób prowadzący do życia wiecznego czyli czystego. I tacy ludzie idą do nieba i nie umierają ponieważ zostają przemienieni i zmienia się ich statut. Ale ci ludzie umierają kiedy przyjdzie ich czas. Oni nie umierają w sensie duchowym. Tacy ludzie można powiedzieć nie idą na sąd. To znaczy jeśli faktycznie wypełniają przyrzeczenia życia w czystości jezusowej.
    Są natomiast ludzie którzy umierają w grzechach i tacy zanim umrą idą na sąd. Dlaczego? Ponieważ Bóg nie chce niczyjej śmierci, nawet najwięszego grzesznika chce zbawić. Czym jest taki sąd? Ano różnie, przeważnie jest to po prostu choroba do której doprowadziły grzesznika grzechy.

    I dalej możemy rozrózniać na takich którzy poznali słowo Zbawiciela i nie poznali. Na pogan i wierzących. I dalej. Te wszystkie rozróżnienia można zawrzeć w pewnych ogólnych zasadach ale tylko zawrzeć, ponieważ życie każdej duszy jest sprawą indywidualną całkowicie i dusza jest rozliczana tylko z tego co ma na sumieniu. Nie odpowiada przed Bogiem za cudze grzechy. W tym sensie w którym są one potrzebne dla jej zbawienia, czyli nawrócenia i życia wiecznego.
  • @bar-bara 17:40:33
    ///
    Medycznie, krew czlowieka zyjacego jest rozna od krwi czlowieka umarlego.
    ///

    Medycznie czy nie medycznie krew to krew. Krew może umrzeć razem z cialem, może zostać wypompowana z ciała a może również zostać zepsuta na drodze zatrucia lub jakichś chorób. Zgodnie z tym zepsuta krew psuje ciało a może też zepsuć duszę. W sensie medycznym kiedy jest tak zepsuta albo kiedy zepsuje się nam bariera krew-mózg wtedy ta krew zatruwa mózg i dochodzić może do różnych dziwacznych sytuacji. Może być też inaczej, że bariera chwilowo zostaje uszkodzona albo że do mózgu substancje trujące dostają się poprzez osłabienie ciała. I wtedy mamy z takimi sytuacjami do czynienia jakie się nam pokazuje w przypadku opętań. Nie jest to bowiem nic innego jak naruszenie integralności cielsno-duchowej (duszowej ściślej rzecz biorąc). Dalej idąc tym tropem wiemy że tym co chroni przed wszelkim skażeniem czy inaczej demonami (siły niszczące) jest Duch Święty. Bowiem Duch Święty oczyszcza i integruje, osłania. Dosłownie jest to w tym wymiarze oddech czy nawet tlen (anioł inaczej - siła dobra).

    ///
    Nie ma zycia wiecznego tu na ziemi, nie zyjemy wiecznie tu na ziemi.
    ///

    Życie wieczne jest TU NA ZIEMI. I tylko tu. Jeśli dobrze rozumiemy czym jest życie wieczne. O tym między innymi tutaj napisałem,. Życie wieczne to życie racjonalne, życie pełne, wypełnione duchem czystym, czyste cieleśnie. Czysta obmyta dusza trwająca w sferze nieba to jest życie wieczne. I dotyczy to ludzi żyjących TUTAJ NA ZIEMI a nie tych w niebycie. Ci w niebycie już nic nie wiedzą i nic nie czują. Bo Dusza jest duszą Żywiącą czyli Czującą. A kiedy obumiera dusza to obumiera odczuwanie. Dlatego psychopaci nie mają uczuć i są to ludzie będący w piekle lub "umarli". Ci którzy są w piekle nie mogą już z tego wyjść, a ci którzy umarli mają szansę na zmartwychwstanie do życia "wiecznego" czyli do odpuszczenia win. DO takiej regeneracji.
  • @ezaw 17:47:41
    Napisales to tak dziwacznie, ze nie wiadomo o co ci chodzi.

    Na przyklad, pizesz:

    "Są natomiast ludzie którzy umierają w grzechach i tacy zanim umrą idą na sąd. "

    To jest wbrew Biblii.
    Nie ma o niczym takim mowy w Biblii.
  • @bar-bara 17:40:33
    ///
    Kiedy umieramy dech opuszcza cialo i dusza umiera.

    Dusza jest smiertelna!
    ///

    Dusza jest śmiertelna bo dusza to ciało. Tak jak napisałem. Umiera ciało - umiera dusza. Ale może być tak że umiera dusza a ciało żyje. TO jest stan śmierci duszy za życia.Stan piekła lub śmierci z której można zmartwychwstać.

    Dech czyli oddech jest tchnieniem Boga więc on nie umiera ale też nie żyje. Opuszcza ciało bo jakżeby miał nie opuścić. Przestajesz oddychać i umierasz. Wprawdzie komórki mają jeszcze pewną witalność kiedy są pozbawione tlenu z krwi ale jednak jest to już stan śmierci. Dlatego jak czasami ktoś utnie sobie rękę lub nogę to jest możliwość przyszycia takiego członka i przywrócenia mu zycia. Tak jak to było z Łazarzem.
  • @bar-bara 17:57:22
    ///
    Napisales to tak dziwacznie, ze nie wiadomo o co ci chodzi.

    Na przyklad, pizesz:

    "Są natomiast ludzie którzy umierają w grzechach i tacy zanim umrą idą na sąd. "

    To jest wbrew Biblii.
    Nie ma o niczym takim mowy w Biblii.
    ///


    To się tylko wydaje dziwaczne kiedy się tego nie rozumie. Napisałem o tym w jednej s odpowiedzi. Dusza może umrzeć, ściślej należałoby powiedzieć o obumieraniu, zamieraniu... a ciało żyje. Czyli osoba która żyje ale jej dusza obumarła. I taka osoba idzie na sąd. Ten sąd wygląda różnie w zależności od osoby. I taka osoba może zmartwychwstać przez ducha być odnowioną lub może umrzeć (odejść do niebytu) albo do piekla i czekać na śmierć. Tutaj można popełnić jeszcze samobójstwo i skrócić sobie mąk piekielnych.

    Twierdzisz że nie ma tego w Biblii i jest to wbrew Biblii. A ja ci mówię że się mylisz, a mylisz się bo brakuje ci rozeznania i spójnego obrazu. Czytaj Biblię pilnie a zobaczysz że to wszystko tam jest. I że słowa Jezusa i apostołów właśnie do tego się odnoszą.
  • @bar-bara 17:57:22
    bar-bara, wybacz ale jeszcze duża rzeczy jest w biblii o których nie zdajesz sobie sprawy, sa one na glebszym poziomie rozumienia duchowego, rozumienia prawdy. Dlatego trzeba sie uzdalniac i nie ustawac bo to jest rzecz wprost nie do opisania, rzecz wspaniala jakie cuda kryją się w Biblii. To znaczy samo życie wieczne - zbawienie.

    Żydzi mają swoją szkołę dochodzenia do tego i nazywa się to PRDS, czyli 4 poziomy rozumienia biblii, według nich kto pojmie te 4 poziomy ten osiągnie zbawienie.
    Ale my wiemy że PRZED tym jest jeszcze jeden poziom wyznaczony przez JEZUSA. Tak żeby nikt nie musiał siedzieć i ślęczeć wiecznie nad księgami z mozołem ucząc się na pamięć i rozumienia właściwego pisma. Bo to jest rozumienie DUCHOWE. Duchowe które uzdalnia i jest od dołu, tak że nie potrzebujemy studiów jako takich lecz rozumiemy pismo wynikowo. Potrafimy spojrzeć i ująć całość która nie jest rozłożona jak u żydów na stole ale jest ona jak drzewo - drzewo życia. Ma korzenie i gałęzie, owoce. I widzimy co z czego wynika.
  • @ezaw 18:10:33
    Nie wiem kto jest autorem tej notki, ty czy ktos inny (skopiowales), ale jedno jest pewne, NIE jest napisana na podstawie Biblii.

    Nie widze sensu komentowania wymyslonych teorii, nie opartych na Biblii, (a mowiacych o Biblii) inaczej jak: BREDNIE wyssane z palca.
  • @bar-bara 18:26:57
    Autorem jestem ja. Niczego nie skopiowałem. Jest to kolejna odsłona moich przemyśleń i podzielenie się wiedzą którą czerpię z życia i na podstawie Biblii.

    Co według ciebie jest tutaj nie biblijnego? Weź jedną rzecz i opisz ją, rozpatrz i udowodnij że to nie jest zgodne z Biblią.

    Ja jestem pewien tego co piszę. I zostało mi to objawione duchowo przez usilne modlitwy.
  • @bar-bara 18:26:57
    Gdybyś chciała zrozumieć ważkość zawartych tutaj słów zrozumiała byś jak ważne są to słowa. ALe do tego faktycznie trzeba mieć łaskę poznania i szczere pragnienie Prawdy. Ta wiedza jeśli jest spojona i przedstawiona jak należy ma wielką moc. Ten kto rozumie te zależności ma zdolność do wyczuwania subtelności, niuansów, rozumienia czym jest stan piekła a czym nieba. I jak to ze sobą wszystko wspólgra. Nie litera z literą ale pismo z życiem i duchem. Bo Biblia to nie jest jakaś tam baśn czy pismo dla nawiedzonych ludzi, ale to jest pismo święte które jest pismem racjonalnym. Jeśli mówi o takich subtelnościach to nie znaczy że jest nieprawdziwa, musi być prawdziwa inaczej bowiem byłaby sprzeczna sama ze sobą, z Prawdą.
  • @ezaw 18:34:06
    "Co według ciebie jest tutaj nie biblijnego? Weź jedną rzecz i opisz ją, rozpatrz i udowodnij że to nie jest zgodne z Biblią."

    Dlaczego nie zadales sobie trudu poparcia cytatami z Biblii twoich twierdzen???

    Powiem ci dlaczego, dlatego, ze nie masz wersow w Biblii, ktore mowia to, o czym ty mowisz.

    Chcesz przyklad?
    Podam ci z pierwszej Ksiegi, z Ksiegi Rodzaju, kiedy Bog tworzy czlowieka.

    Ty twierdzisz:

    "Jak więc to jest w praktyce. Gdzie w ciele znajduje się dusza. Albo w jakis sposób ciało i dusza to jedność. Powiedziałem już na przykładzie krwi że niema rozdziału między duszą a ciałem."

    Nie masz racji, w Biblii nie ma czegos takiego, jak dusza i cialo to jedno.

    Bog najpierw tworzy cialo Adama, to cialo jest MARTWE, nie jest dusza.

    Bog tchnal dech w martwe cialo i cialo stalo sie dusza, czyli ozylo.

    Bog NIE tchnal duszy w cialo Adama, lecz dech.

    Przeczytaj moj pierwszy komentarz.

    Po co wymyslasz jakies swoje teorie zamiast czerpac z Biblii?
    Przeciez NIKT kto zna Biblie nie zgodzi sie z twoimi wymyslami.

    Ale jesli jestes pewny, ze Biblijnie dasz rade poparzec twoje teorie, to sprobuj, podaj cytaty. Czekam.
  • @bar-bara 19:09:04
    ///
    Bog najpierw tworzy cialo Adama, to cialo jest MARTWE, nie jest dusza.

    Bog tchnal dech w martwe cialo i cialo stalo sie dusza, czyli ozylo.

    Bog NIE tchnal duszy w cialo Adama, lecz dech.

    Przeczytaj moj pierwszy komentarz.

    Po co wymyslasz jakies swoje teorie zamiast czerpac z Biblii?
    Przeciez NIKT kto zna Biblie nie zgodzi sie z twoimi wymyslami.

    Ale jesli jestes pewny, ze Biblijnie dasz rade poparzec twoje teorie, to sprobuj, podaj cytaty. Czekam.
    ///


    Kobieto. Pisałem ci że potrzeba tutaj ducha prawdy i racjonalności. Czy ty rodziłaś kiedyś? Masz dzieci? Wiesz jak Bóg tworzy martwe ciałko twojego adama w tobie? najpierw jest ono komóreczką, potem te komoreczki dzielą się i narastają, w końcu po ok 9 miesiącach owoc w tobie dojrzewa i wydany zostaje na świat - wtedy otrzymuje tchnienie.

    Tu nie chodzi o cytaty, bo ty dobrze znasz biblię i potrafisz sypać cytatami. Można też łatwo dzięki bibliom internetowym te cytaty podawać, ale tu nie chodzi o cytaty. Tu chodzi o zrozumienie przekazu biblijnego.

    Proszę usilnie bardzo proszę abyśmy byli racjonalni i nie obrażali Boga swoją niewiedzą i niemądrością. Przez wzgląd na Pana Jezusa który oddał za nas wszystkich swoje życie abyśmy nie musieli cierpieć i doświadczać zła.

    Naprawdę bar-bara proszę cię o merytoryczną, spójną dyskusję w prawdzie i opartą na racjonalnych przesłankach w odniesieniu do RZECZYWISTOŚCI a nie do baśniowych wyobrażeń, nie przekazach opartych na baśniach i tkwieniu w rosole. Ja rozumiem że twój rosół ci smakuje i twój jest najlepszy dla ciebie ale na rosole się nie kończy życie.

    Jak jeszcze mogę cię przekonać? Jeśli jeszcze coś mogę dla ciebie zrobić to pytaj, jeśli będzie mi dane odpowiedzieć to tak też się stanie.
  • @bar-bara 19:09:04
    ///
    Po co wymyslasz jakies swoje teorie zamiast czerpac z Biblii?
    Przeciez NIKT kto zna Biblie nie zgodzi sie z twoimi wymyslami.
    ///

    Nie ma żadnych moich wymysłów. Jest prawda i nieprawda. Ja odnoszę to co piszę do życia, do duszy, ducha. To co piszę opieram na rzeczywistości a nie moim widzimisię i jakiejś tak dziwnej wierze. Raczej wierzeniu trzeba by powiedzieć. Pisze racjonalnie podając odniesienie do realiów w jakich żyjemy.

    Ty natomiast traktujesz słowa z Biblii zbyt dosłownie i wybiórczo. Raz widzisz wielką parabolę a w innym miejscu gdzie to jest dużo łatwiejsze do zrozumienia sadzisz płytko. Cały opis stworzenia człowieka jest opisem alegorycznym, bo nikt nie wie jak było na początku bo nikt nigdy tam nie był. Jesli ktoś tak tłumaczy biblię to potem wychodzą takie kwiatki jakie wychodzą i ludzie nie wierzą w te płytkie bajki. I wcale nie ma się czemu dziwić, bo te płytkie bajki mogą wprawdzie mieć jakiś związek z rzeczywistością ale ten związek trzeba rozumieć i wykazać.
  • @ezaw 19:32:23
    Nic z tego Ezawie, nie bede twoich basni rozwazala, bo sa sprzeczne ze Slowem Boga.
    Zamiast czytac Biblie, tracisz czas na tworzenie basni.

    Napisales o godz. 18:34:06:

    "Ja jestem pewien tego co piszę. I zostało mi to objawione duchowo przez usilne modlitwy."

    Modliles sie? pewnie tak jak twoj idol Natanek, do Maryji, wiec duch (demon Maryja) objawil ci....

    Nalezy badac duchy:

    "Umiłowani, NIE dowierzajcie każdemu duchowi, ale BADAJCIE duchy, CZY są z Boga..."(1Jan.4:1)

    Ty duchow nie badassz, ty wierzysz, bez zbadania.

    Odrzuciles sluchanie Apostolow Pana Jezusa, dlatego wiem, ze poddales sie duchowi FALSZU, zgodnie z tym co napisano:

    "(6) My jesteśmy z Boga.
    Ten, który zna Boga, SLUCHA NAS.
    Kto NIE jest z Boga, NA SNIE słucha.
    W TEN sposób poznajemy DUCHA PRAWDY i DUCHA FALSZU.!(1Jan.4:6)

    Nawroc sie Ezawie, zostaw ducha falszu, ktory cie zwodzi, ktory nie chce, bys z Biblii czerpal nauke.
  • @bar-bara 20:05:37
    Dałem ci prostą odpowiedź na pytanie. Czy jest ona racjonalna?

    Czy człowiek kiedy zostaje poczęty w łonie matki ma tchnienie?
    Kiedy otrzymuje tchnienie?

    Ty rozważasz Biblię duchowo? Wierzysz w swoje rozeznanie? Czy masz rozumienie duchowe?

    DLaczego imputujesz mi jakieś demony i modlenie się do matki boskiej?

    PIsałem już że pierwsi ludzie to dzieci, teraz dodaję że pierwszy człowiek to człowiek w łonie matki.

    Dla ciebie to jest nieracjonalne wytłumaczenie? To twój problem a nie mój. Ja jestem pewien tego że jest to prawdziwe ponieważ pokrywa się z rzeczywistością.

    Dla ciebie to co pokrywa się z rzeczywistością jest baśnią a baśnie typu 1000 lat po śmierci niebytu a potem 1000 lat życia wiecznego to jest coś racjonalnego. Pytam się gdzie? Gdzie będziesz przez 1000 lat jak cię nie będzie, i gdzie potem będziesz? I dlaczego 1000 lat a nie 500 albo 2500?

    Nigdzie nie ma mowy o żadnych tysiącach jak tylko w objawieniach, a nawet jeśli by ktoś użył tej liczby to i tak byłaby to tylko liczba symboliczna która wyraża pewien długi czas który nie jest stały w każdym przypadku. Po prostu to jest czas tak długi jakby człowiek już całkiem stracił nadzieję. Bo to jest śmierć duchowa. Wyobrażasz sobie człowieka który przez 30 lat siedzi w samotności i rozpaczy i nie wie co ma ze sobą zrobić? Ten człowiek nie wie, on myśli że to będzie trwało już wiecznie. I to jest mniej więcej coś takiego.

    Cały czas bar-bara mieszasz porządek duchowy z materialnym. To co jest w Biblii przede wszystkim ma odniesienie do sfery duchowej i jest przenośnią która oddaje pewną nieuchwytną rzeczywistość. To jest tak jak matematyka trochę. I tak trzeba Biblię rozważać, bez tego będzie to zawsze sfera fantazji. I będą ludzie toczyć puste spory o tym czy Biblia ma rację pisząc o powstaniu człowieka i jak to było... dopóki nie spojrzy się na Biblię racjonalnie, rzeczowo i rzetelnie tak będzie i ludzie będą trwać w błędzie. Czy to katolicy czy to prostestanci czy inni którzy twierdzą że rozumieją Biblię i próbują uczyć innych ale nie ma w tym prawdziwego i pełnego poznania.
  • @ezaw 17:47:41
    Piszesz ezaw:
    " Są bowiem ludzie którzy umierają w duchu jezusa, czyli w duchy prawdy, umierają oni dla życia przyziemnego, zmysłowego, starają się żyć w sposób prowadzący do życia wiecznego czyli czystego. I tacy ludzie idą do nieba i nie umierają ponieważ zostają przemienieni i zmienia się ich statut. Ale ci ludzie umierają kiedy przyjdzie ich czas. Oni nie umierają w sensie duchowym. Tacy ludzie można powiedzieć nie idą na sąd. To znaczy jeśli faktycznie wypełniają przyrzeczenia życia w czystości jezusowej.
    Są natomiast ludzie którzy umierają w grzechach i tacy zanim umrą idą na sąd. Dlaczego? Ponieważ Bóg nie chce niczyjej śmierci, nawet najwięszego grzesznika chce zbawić. Czym jest taki sąd? Ano różnie, przeważnie jest to po prostu choroba do której doprowadziły grzesznika grzechy. "

    Kto idzie do nieba - jeśli wg Ciebie umiera ciało i dusza? Czegoś tu nie rozumiem.
  • @jagna 20:08:02
    Nie przejmuję się, dlaczego miałbym się przejmować bar-bara?

    Każdy kto chce ten przeczyta i wyrazi swoją opinię. Czy ja mogę uczynić coś więcej, czy mogę kogoś przymusić do tego aby przeczytał albo żeby się z tym zgodził lub chociaż zechciał zastanowić?

    Nawet sam Pan Jezus nie mógł uczynić cudów tam gdzie mu nie wierzono. Tak czy inaczej pozostaje nam polegać na Bogu.
  • @jagna 20:08:02
    Jagienko, alez dyskutuj z Ezawem, ja nie mam zamiaru wam przeszkadzac.
  • @jagna 20:17:48
    No tak. Rozumiem pana Szmidta. Jednak jeśli chodzi o ducha to jestem również niezgodny z podejściem tego pana.

    Uważasz że powinienem tutaj zablokować takich von Finov lub bar-bare?

    Wiesz liczę na to a raczej pozostawiam to indywidualnej ocenie. Każdy z nas musi się uzdalniać i samemu szukać, sam musi znaleźć Prawdę.

    ///
    Niestety nie będę dyskutować z Ezafem bo mam zbyt małą wiedzę. Owszem - słowiańską intuicją jak najbardziej.
    ////

    I to jest wspaniała rzecz jaką mamy w spadku po naszych przodkach, ta właśnie intuicja. Jest w niej gdzieś zawsze ten wieczny płomień miłości który jest niezbędny aby prawdziwie wierzyć i poznać Prawdę. Warto ten tlący się gdzieś w nas płomień na nowo wzniecić i rozpalić ognisko które daje prawdziwe ciepło. Miłość.

    Tego zawsze pragnąłem i poszukiwałem w swoim życiu. Cieszę się że chociaż ktoś inny może skorzystać z tego czego ja zostałem pozbawiony. Płaczę teraz kiedy to pisze, ale płacze też wiele innych ludzi którzy zostali pozbawieni możliwości przeżycia swojego życia w pełni z Bogiem z powodu braku właściwego poznania i nauki.
  • @bar-bara 17:40:33
    "(7) wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął (naphach) w jego nozdrza tchnienie (nĕshamah) życia, wskutek czego stał się człowiek istotą (nephesh) żywą (chay)." (Rodz.2:7) Biblia Tysiaclecia

    >>> to opis klonowania
  • @ezaw 17:59:11
    Kiedy umieramy dech opuszcza cialo i dusza umiera.

    Dusza jest smiertelna!

    >>> słynne wskrzeszenie Łazarza po 4 dniach przeczy temu poglądowi
  • @Akwedukt 20:16:20
    ///

    Kto idzie do nieba - jeśli wg Ciebie umiera ciało i dusza? Czegoś tu nie rozumiem.
    ///

    Staram się to wytłumaczyć najlepiej jak potrafię, ale rozumiem że to może być niezrozumiałe. To jest dosyć proste, ale są to jednak niuanse delikatne. Nie widać tego przecież gołym okiem, to trzeba rozeznawać duchowo. Tutaj najlepszy byłby wykład z tablicą gdzie można by wesprzeć się rysunkami, wykresami aby lepiej nakreślić podstawę i całą przestrzeń. Ale to i tak nie wystarczy do pełnego rozumienia, tutaj potrzebny zawsze jest duch. Oczywiście sama wiedza też jest coś warta, bo coś nam uświadamia.

    Co więc mogę jeszcze dodać aby to wyjaśnić? Może trzeba zacząć od tego że jest śmierć i Śmierć. Jest śmierć w przestrzeni życia i śmierć rozumiana jako ostateczny koniec życia. Ale jest też śmierć jako śmierć duszy i piekło czyli wieczne potępienie. Wieczny dół bez szans na wydostanie się.

    To znaczy że ci którzy są zbawieni, dostąpili nieba nie doznają śmierci ale odejdą w pokoju z tego świata. Po prostu przeminą zgodnie z wyznaczonym dla nich czasem. Zgasną w pokoju tak jak to jest od wieków przeznaczone człowiekowi.

    Śmierć jest natomiast stanem-procesem w którym się umiera żyjąc. Dobrym przykładem jest ktoś kto ma np. 25 lat i umiera na raka. To jest śmierć - skażenie. Nie musi to być taka całkiem śmierć duchowa, bo taka osoba może zachowywać możliwość zmartwychwstania, ale że niewłaściwie wybrała - a choroba jest sądem - wtedy taka osoba niestety ale doświadcza śmierci i przechodzi przez piekło śmierci. Oczywiście to piekło jest tylko przejściem i przeważnie trwa niezbyt długo. Tyle ile taka osoba umiera. Kiedy umrze ciało takiej osoby umiera też i dusza. Po prostu przestaje się istnieć.
    Jest też odwrotna możliwość kiedy ktoś umiera duchowo, traci duszę ale żyje dalej. Żyje w takim stanie obumarłej duszy, takim piekle. I teraz jest możliwość zmartwychwstania dla takiej osoby albo trafienia do piekła na wieczność.

    Co więcej Duch Święty może uzdrowić osobę nawet martwą jeśli ta umarła w pewien specyficzny sposób. Tak jak Łazarz. No ale żeby taka osoba mogła zostać wskrzeszona to po pierwsze ktoś musi ją obudzić Duchem Świętym, a to znaczy że sam musi tego Ducha mieć i mieć rozeznanie. No i takie sytuacje nie trafiają się raczej często. W dzisiejszych czasach to raczej rzadkość.

    Mogę jeszcze dopowiedzieć że tak dzieje się coraz częściej, że ludzie idą na sąd i zamiast uciekać do Boga poddają się działaniu medycyny przez co albo ich dusza obumiera, a może tylko przeciągnięty zostaje czas sądu, albo po prostu tracą życie ponieważ terapia ich zabija, niszczy ich ciało.

    Jezus mówi wyraźnie - strzeżcie się tego kto może zniszczyć ciało i duszę.
  • @a1a 21:16:09
    ///
    >>> słynne wskrzeszenie Łazarza po 4 dniach przeczy temu poglądowi
    ///

    Wspomniałem o wskrzeszeniu Łazarza. Z Łazarzem była wyjątkowa sytuacja. Proszę pamiętać o takiej rzeczy że dzisiaj medycyna nawet po kilku godzinach potrafi przyszyć człowiekowi odciętą kończynę i ta, będac już w stanie martwym przecież, odżywa.

    Także proszę przemyśleć ten aspekt że jeśli Łazarz umarł np. z powodu gorączki to jego ciało zachowało zdolność do życia. Pan Jezus przywrócił tchnienie jego ciału. Podobnie dzieje się w przypadkach utonięć kiedy osoba przestaje oddychać umiera, a po akcji resuscytacyjnej ożywa.

    Proszę jednak zauważyć że Jezus nie wskrzesił Jana Chrzciciela, a gdyby to było możliwe z pewnością by to zrobił przecież.

    I jeszcze jedna sprawa. Śmierć samego Zbawiciela zawiera pewne wskazówki. Osoby skazane na śmierć na krzyżu miały zazwyczaj łamane golenie aby upewnić się że umarły. W przypadku Jezusa było inaczej, jego golenie nie zostały połamane. To wskazuje na pewien aspekt, na to właśnie że ciało aby mogło zmartwychwstać musi być nieskażone lecz po prostu umarłe.

    Proszę jeszcze zwrócić uwagę na fakt że w tamtych czasach nie było takiej medycyny jak dzisiaj i Łazarz umarł w sposób naturalny. Nie był faszerowany lekarstwami, kroplówkami i podobnymi sposobami traktowany. On po prostu umarł w chorobie.

    Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ mózg a nawet całe ciało zachowuje jeszcze przez pewien czas zdolności żywotne. To jest zresztą kolejny fenomen który udało mi się niedawno zrozumieć. I tutaj będę chciał też o tym napisać. Chodzi mianowicie o mózg. A co wiąże się z tymi wszystkimi śmierciami klinicznymi i wizjami. Ponieważ mózg po śmierci i odcięciu tlenu jeszcze jakiś czas żyje a wraz z nim żyjemy my. To znaczy mamy pewne odczucia. W zależności od pewnych czynników. Ale to jest jeszcze bardziej skomplikowany temat.
  • @a1a 21:16:09
    "Kiedy umieramy dech opuszcza cialo i dusza umiera.

    Dusza jest smiertelna!"
    ----
    To ja napisalam, Ezaw mnie tylko zacytowal (on temu przeczy).

    Tak wiec, ja ci odpowiem.

    Piszesz:

    ">>> słynne wskrzeszenie Łazarza po 4 dniach przeczy temu poglądowi"

    Blad, wskrzeszenie Lazarza to wlasnie potwierdza.
    Umarl, bo 'oddal ducha', cialo bylo martwe, dusza umarla, bo dusza=cialo + dech, a nie same cialo, ani sam dech.

    Dlatego jak Bog przywrocil dech cialu Lazarza, Lazarz ozyl.

    Umieranie jest odwrotnoscia Stwarzania.
  • @a1a 21:13:56
    ///
    >>> to opis klonowania
    ///

    No pewnie i kosmici byli bogiem... proszę sobie nie żartować. Biblia nie mówi o niczym takim.

    "Z prochu powstałeś w proch się obrócisz". Proch to jest przenośnia. Tak samo jak samo słowo Adam oznacza człowieka, każdego człowieka.

    Prochem jest ciało. A adam to po prostu człowiek od czasu poczęcia do urodzenia. Można przyjąć przez podobienstwo że pierwsi ludzie faktycznie mogli zostać podobnie stworzeni. Problem w tym że możemy tylko się domyślać pewnych aspektów tego jak to było. Bardzo możliwe że była ewolucja, że powstawały kolejne stworzenia, ale jednak działo się to w ramach praw ustalonych z góry. BO coś musiało ustalić ze człowiek będzie człowiekiem.
  • @a1a 21:13:56
    Klonowania kogo/czego?

    Prochu ziemi?

    To nie jest opis klonowania, lecz Stwarzania czlowieka.

    Niektorzy mowia o klonowaniu w przypaku stworzenia Ewy, ale nie czytaja uwaznie i dlatgo sie myla.
  • @bar-bara 21:29:49
    ///
    To ja napisalam, Ezaw mnie tylko zacytowal (on temu przeczy).

    "Kiedy umieramy dech opuszcza cialo i dusza umiera.
    Dusza jest smiertelna!"
    ///

    Nie prawda. Ja się z tym zgadzam w zasadzie bo tak to jest. Tak to wygląda jak napisałaś. Ciało umiera i dusza umiera, tchnienie zaś opuszcza ciało czyli właściwie duszę która jest w ciele i jest ciałem.

    Ja napisałem tylko tyle że tchnienie jest po prostu oddechem, siłą ożywiającą która wraz ze smiercią ustaje. To przecież jasne, to jest proces fizjologiczny. Umieramy przestajemy oddychać. Ginie więc oddech. Co ma być więc? TO proste że dech opuszcza ciało. Martwi nie oddychają.
  • @bar-bara 21:34:20
    ///
    Klonowania kogo/czego?

    Prochu ziemi?

    To nie jest opis klonowania, lecz Stwarzania czlowieka.

    Niektorzy mowia o klonowaniu w przypaku stworzenia Ewy, ale nie czytaja uwaznie i dlatgo sie myla.
    ///

    No i to jest racjonalne podejście. Biblia nie pisze o żadnych kosmitach ani klonowaniu.

    I dobrze napisałaś: STWARZANIA CZŁOWIEKA.

    Człowiek jest cały czas na nowo stwarzany.

    Rodzi się. I widzisz że ten opis tego procesu dotyczy. Proch to ciało które wraca do prochu a tchnienie do tchnienia. Tak metaforycznie a zarazem faktycznie. I tak też jest - pierwszy człowiek to my kiedy jesteśmy w łonie matki od czasu zapłodnienia, a w nawet potencjalnie wcześniej bo każdy człowiek nosi w sobie życie które może przekazać.

    I dalej pierwsi rodzice to my w stanie dzieciństwa.
  • oszust
    Miałem nie komentować bo myślałem że ten tekst jest po prostu lepszy od wszystkiego czego bym nie napisał.

    ezaw twierdzi, że życie wieczne polega na "zatrzymaniu czasu" w transcendentalnym stanie umysłu/ducha (zwał jak zwał tutaj) - który okiełznał czas (aż tak wysokim/wzniosłym etc.).

    Mógłby napisać o tym wprost, ale po co. Lepiej sobie filozofię dorobić i obrosnąć w skrzydełka. Autor pewnie już sika wodą święconą.

    Jako jedyna prawda (jak twierdzi Jego Świętobliwość) jest to oczywiście sprzeczne z Biblią, czy wiarą Katolicką, czy inną jogą, właściwie to zgodne jedynie z ateizmem.

    Jak tam, przyjmuje już Wasza Świętobliwość zapisy do sekty?
  • @hrtx 21:42:47
    Dorobiłeś sobie rogi tym co napisałeś. Ale to twój problem. Nigdzie nie napisałem o zatrzymaniu czasu. Cały czas piszę o tym że to jest i musi być racjonalne. Pisząc o życiu wiecznym dosyć wyraźnie chyba użyłem przymiotników które oddają czym to jest. Staram się to jeszcze od innej strony zredagować. Np. można o tym mówić że jest to stan wyższego czucia. Bo tak to jest, to jest stan bliskości Boga którego przecież nikt nie widział bo Bóg jest Duch. A duchy to duchy one nie są widzialne.

    Co mam jeszcze powiedzieć? Doszukujesz się czegoś co ci się ułozyło w twojej głowie ale w tym co ja napisałem widzisz przecież wyraźnie że tego nie ma.
  • @ezaw 21:34:48
    Ezawie, nie widzisz roznicy miedzy tym co ja pisze, a tym co ty piszesz.

    Czytaj wiec uwaznie co ja pisze, a potem przeczytaj uwaznie co ty piszesz, a zauwazysz, ze piszesz cos innego, nie zgadzasz sie z tym co ja pisze.

    Ja pisze:

    Kiedy umieramy dech opuszcza cialo i dusza umiera.
    Dusza jest smiertelna!

    DUSZA = CIALO + DECH

    SMIERC DUSZY = CIALO - DECH

    A ty Ezawie piszesz:

    "Nie prawda. Ja się z tym zgadzam w zasadzie bo tak to jest. Tak to wygląda jak napisałaś. Ciało umiera I DUSZA UMIERA, tchnienie zaś opuszcza CIALO CZYLI właściwie DUSZE która jest w ciele i JEST CIALEM."


    NIE Ezawie, cialo NIE jest DUSZA!!!
    Dusza NIE jest cialem!!!

    Cialo jest cialem!

    Dech jest duchem!

    DUSZA to jest CIALO (ktore dusza NIE jest) + DECH

    Jeszcze raz, cialo NIE jest dusza, NIE jest!

    A ty ciagle piszesz ze cialo jest dusza!

    Czy juz rozumiesz, ze piszesz cos zupelnie innego niz napisano w Biblii i co ja probuje ci przedsatwic w sposob bardzo prosty???

    CIALO NIE JEST DUSZA, Ezawie.
  • @ezaw 21:50:28
    siur
  • @ezaw
    Ta twoja notka jest zprzeczniem Biblii, zaprzeczeniem tego o glosil Pan Jezus.

    Napisales:

    "Nie ma żadnego innego życia. Jest tylko to jedno życie tutaj na ziemi i od nas głównie zależy jak je przeżyjemy. Bajanie o jakimś życiu przez wieczność jest niedorzeczne i irracjonalne zwyczajnie. Tylko Bóg jest wieczny a człowiek rodzi się i umiera. Po śmierci staje się niebytem. Nie ma go. "


    Szatan nie napisalby tego lepiej.

    Zarzuciles tym klamstwo Panu Jezusowi!
  • @jagna
    Jak będziesz wierzyć temu co pisze „kosmaty”, to możesz skończyć podobnie jak Jagna z Chłopów Reymonta;}.
  • @ezaw
    I jeszcze jedno Ezawie, jak pisalam moj pierwszy koment, twoja notka byla bardzo krotka.
    Skomentowalam zatem ta krotka notke.

    Potem dodales reszte tekstu.

    Wyszlo na to, ze ja z calym tekstem sie zgadzam, a nie zgadzam sie jedynie w jednej sprawie.

    Otoz postapiles jak oszust.

    Ja NIE zgadzam sie z calym twoim tekstem.

    A to, ze nie napisalam tego juz w pierwszym komencie jest spowodowane twoim oszustwem.

    Pokazujesz sie z coraz gorszej strony.
  • @omnia 11:14:53
    Wiem, czytalam to.

    On w twierdzi, ze otrzymal objawienie duchowe:

    "Ja jestem pewien tego co piszę. I zostało mi to objawione duchowo przez usilne modlitwy."
    ezaw 26.09.2012 18:34:06

    Jesli duch mu objawia takie sprzecznosci, to wiesz co to oznacza.

    Mysle, ze czas na specjalna modlitwe za niego.
  • Bla, bla, bla.
    Biblia, to średniej wielkości i objętości merytorycznej książka, zawierająca zbiór zaleceń i praw, którymi winni kierować się ludzie w swoim życiu. Myślę, że każdy z nas, spotkał się już z księgami o wiele większymi i obszerniejszymi w treści, co nie znaczy, że mądrzejszymi. Jest bowiem Pismo Święte, księgą jedyną i niepowtarzalną, która powinna być dla nas początkiem i końcem całej wiedzy o życiu i śmierci człowieka.
    Zdumiewające jest, jak wiele mają ludzie do dodania, ba, jak wiele wyciągają z Pisma nowych wniosków, często sobie przeczących i jak bardzo tym samym rozmydlających Biblijny przekaz. Ile, od setek lat powstało prac naukowych, rozprawek, katechizmów, ile tytułów naukowych zdobyto dzięki tym "przemyśleniom"?
    I trzeba by tylko zapytać, dlaczego jest tak źle na świecie, skoro tak dobrze znamy Słowo.

    Bla, bla, bla i bla do kwadratu.
  • @novus 12:01:20
    Bo ludzie nie chca czerpac z Biblii, chca pisac o Biblii.
    Ilez tomow napisali teolodzy?
    I po co?
    Komu oni to pisza?
  • @bar-bara 21:53:44
    ///
    CIALO NIE JEST DUSZA, Ezawie.
    ///

    Ciało żyjące to dusza. Ciało nie jest duszą,. ale jednocześnie dusza nie żyje bez ciała. Tak więc żyjące ciało jest światynią boga.

    Dusza to życie a brak duszy to śmierć. Dusza bez ciała nie żyje a ciało bez duszy jest martwe. Jest prochem.

    ///
    DUSZA = CIALO + DECH

    SMIERC DUSZY = CIALO - DECH
    ///

    Tak tojest bardzo logiczne ale to nie przeczy temu co ja napisałem. Jeśli ty widzisz sprzeczność to znaczy że nie czytasz ze zrozumieniem. Ja napisałem bardzo wyraźnie że DUSZA to synonim ŻYCIA. A Śmierci to Brak Życia i brak duszy. Ciało żyjące jest natomiast duszą a martwe ciało nie jest duszą.

    Zaś dech jest dechem. Ciało umiera i dusza umiera więc jasne jest że opuszcza je dech.

    Teraz pytanie odnośnie tego w co wierzysz że zostaniesz wskrzeszona za 1000 lat gdzieś tam kiedyś tam. Z czego zostaniesz wskrzeszona skoro ciało i dusza nie żyją? Z tchnienia?
  • @bar-bara 22:05:46
    ///
    Ta twoja notka jest zprzeczniem Biblii, zaprzeczeniem tego o glosil Pan Jezus.

    Zarzuciles tym klamstwo Panu Jezusowi!
    ////

    Skoro tak twierdzisz to może podasz argumenty i dowody w odniesieniu do Biblii i słów Jezusa.

    Ja ci powiem tak, pytali się Jana Chrzciciela kim jest, czy jest prorokiem czy jest Eliaszem. On odpowiedział że nie. Natomiast Jezus powiedział o Janie że on jest Eliaszem. Więc czy według ciebie Jezus kłamał? A może Jan kłamał? Czy uważasz że Jan był kłamcą? A może według ciebie Jezus był oszustem? Skąd taka sprzeczność w piśmie?
  • @jagna 08:52:01
    ///
    Ale mnie rozbawiłeś, bo dla mnie już za późno na taki koniec - czyli wywózka ze wsi na wozie z gnojem. A swoją drogą to właśnie reymontowa Jagna była najprzyzwoitszą osobą w tej powieści - pomimo wszystko...
    ///

    W całej tragedii przedstawionej w powieści można powiedzieć że w zasadzie tak właśnie było. Wprawdzie była ona wyrachowana i zwodziła chłopów ale to oni głupieli na jej punkcie. Przewróciła do góry nogami całą wieś ale obnażyła przez to całą prawdę o duchowości ludzi.
  • @omnia 11:14:53
    ///
    a na końcu domniemywał że:
    jest 'zmartwychwstanie do żywota wiecznego czyli takiego w którym dusza jest w niebie.'
    ///

    Toć przecież piszę czym jest zmartwychwstanie i czym żywot wieczny. A ty uparcie tkwisz w swojej nierozumowej zabetonowanej twierdzy i niepotrafisz połączyć prostych linii. Szukasz na łące a odpowiedź masz przed nosem.
  • @bar-bara 11:46:35
    ////
    Jesli duch mu objawia takie sprzecznosci, to wiesz co to oznacza.

    Mysle, ze czas na specjalna modlitwe za niego.
    ///

    O jakich sprzecznościach mówisz? Gdzie widzisz sprzeczność. Napisz a spróbuję ci jeszcze inaczej wyjaśnić, może załapiesz. Rozumiem że temat jest zbyt skomplikowany i słabe umysły wolą widzieć jakieś 1000 lat i wierzyć w to że ktoś komuś obiecał coś dokładnie za 1000 lat.
    Ciekawe że nie widzisz tutaj sprzeczności a tam gdzie ja staram się plastycznie opisać czym jest dana hipoteza tam masz problem i zarzucasz sprzeczność.
  • @novus 12:01:20
    ///
    Biblia, to średniej wielkości i objętości merytorycznej książka, zawierająca zbiór zaleceń i praw, którymi winni kierować się ludzie w swoim życiu. Myślę, że każdy z nas, spotkał się już z księgami o wiele większymi i obszerniejszymi w treści, co nie znaczy, że mądrzejszymi. Jest bowiem Pismo Święte, księgą jedyną i niepowtarzalną, która powinna być dla nas początkiem i końcem całej wiedzy o życiu i śmierci człowieka.
    ///

    No więc właśnie. O to chodzi Biblia jest merytoryczną książką, przewodnikiem po życiu. O tym jak zachować to życie i żyć jego pełnią. Ale Biblia nie jest księgą umarłych i oprowadzaczem po zaświatach i innych 1000 letnich bzdurach o jakich wielu baśniowo gada i zwodzi też innych. A zapewne wielu z nich ma w tym jakiś cel, być może nawet taki właśnie aby oderwać ich uwagę od życia, od Boga i skierować w rejony fantastycznych historyjek o latających spodkach i Bogu siedzącym za sterami statku kosmicznego. Już w czasach apostołów ludzie w podobne bajki wierzyli.
  • @omnia 12:29:34
    Pytałaś się o zmartwychwstanie a odnosisz się do swoich smuteczków. Wybacz ale ja cię leczyć nie będę z tej psychopatii. Szukasz odpowiedzi to ją masz. Nie chcesz? To odejdź i daj mi spokój. Idź do lekarza psychiatry albo innego specjalisty. Czego masz do mnie pretensje że nie rozumiesz?
    Napisałaś coś sama, przekazałaś coś komuś, wyjaśniłaś, spróbowałaś? Nie widać. Łazisz tylko gdzie ci pasuje i oczekujesz aż ktoś ci da.

    A jeśli tak dobrze kolekcjonujesz moje wypowiedzi to ja już tobie napisałem że jak ktoś kradnie to idzie w złym kierunku. Ale to jest twoja wola, twój wybór. Po świecie chodzą złodzieje, pijacy, szatani w garniturach pod krawatem udający dobroczyńców i wiele różnych stworzeń bożych się pałęta po tym padole. I wielu z nich ma poprzestawiane w głowie tak że nie rozumieją prostych słów bo mają tak pokręcone w głowie że jak im powiesz wprost to będą się doszukiwać w tym kłamstwa, a wszystko co jest porąbane będą tolerować.

    Idź z pretensjami do Pana Boga. Albo nie, albo dalej wal głową w mur zobaczysz co ci z tego wyjdzie.
  • @omnia 12:56:48
    W dalszym ciągu tylko żerujesz. Kim jesteś? Jeśli ja jestem padliną to kim jesteś ty?

    Lepiej żebyś wiedziała co piszesz, co mówisz i co myślisz.

    Ze złodziejami jest tak że jak raz zaczną i nie przyznają się przed sobą do tego to potem to popycha ich głebiej głebiej i głębiej. Na samo dno.
  • @omnia 13:37:52
    Ale ty nie musisz wcale tutaj nic pisać i ja nie muszę. Gdybyś uważnie czytała i rozumiała język polski to byś nie zadawała sprzecznych pytań i nie wyciągała sprzecznych wniosków których nie ma w tekście a które sama sobie uroiłaś i wbrew temu co jest napisane próbujesz wciskać komuś.

    Pytam się kto tak robi? Kto tak miesza i wikła i po co to robi?

    Jeszcze się głupio podśmiechiwujesz i szemrasz na boku. Ale przyłazisz i prosisz i pytasz się i bierzesz. Jak tak można? Kim jesteś?

    A teraz grasz wielce obrażoną bo ja napisałem do ciebie coś. Nie jest to zgodne z prawdą co napisałem to po co się pieklisz i próbujesz odwijać? Skoro to nie ciebie dotyczy to po co reagujesz, skąd ta reakcja?

    Nie podoba ci się to napisz że ci się nie podoba, napisz że kłamię, że oszukuje... a przestań włazić mi na głowę. Masz ewidentny problem ze sobą... najpewniej jest to pochodna tego co nazywa się "zazdrością o penisa"... powiem ci: "Ludwiku Dornie i psie Sabo, nie idźcie tą drogą. Nie idźcie tą drogą".

    M A S Z E W I D E N T N E problemy z psychiką, ale to się bierze z ducha. Dlatego więc napisałem o tym złodziejskim procederze. Jeśli się z tego nie wyspowiadasz to będziesz się w tym zapadać.

    Ale mnie to nie obchodzi co ty zrobisz. Ja ci głowy nie suszę, nie blokuję ci drogi, to ty sama to robisz i żyjesz w takich warunkach jak żyjesz. To jest twoja sprawa co zrobisz ze swoim życiem. CHCESZ KRAŚĆ? To kradnij. Poniesiesz tego konsekwencje. Chcesz się odwrócić od tego to się odwróć czym prędzej. Chcesz w to brnąć to brnij. To jest twoje życie i twoja droga którą idziesz. Pretensje możesz mieć najwyżej do mamusi i tatusia. Tylko że ja nie jestem twoim tatusiem ani mamusią.
  • @omnia 15:18:46
    To po co zabierasz głos i traktujesz to co żałosne i chore jak prawdziwe?

    Nie masz do niczego szacunku? Idź gdzieś na jakiś inny blog i poplotkuj sobie o mnie, spróbuj zbudować front demonów może ci się uda. Obawiam się tylko że sama sobie zrobisz kuku. Widzę jak leziesz jak krowa w szkodę i muczysz bezmyślnie.

    Czy normalny człowiek mówi za przeproszeniem że nie należy robić kupy w pokoju i jednocześnie to robi? A może oczekuje że ktoś tak zrobi?

    Jeśli to nie jest "zazdrość o penisa" to co to jest? Nazwij sobie to jak chcesz ale masz coś nie tak z głową... może jesteś jedną z tych co uważają że mózg jest seksowny? Na jedno wychodzi.
  • @ezaw 14:49:10
    "Ja ci powiem tak, pytali się Jana Chrzciciela kim jest, czy jest prorokiem czy jest Eliaszem. On odpowiedział że nie. Natomiast Jezus powiedział o Janie że on jest Eliaszem. Więc czy według ciebie Jezus kłamał? A może Jan kłamał? Czy uważasz że Jan był kłamcą? A może według ciebie Jezus był oszustem? Skąd taka sprzeczność w piśmie?"
    /////////

    Widzisz w tym wypadku Jan Chrzciciel i Pan Jezus powiedzieli prawde.

    Bo Jan Chrzciciel nie byl Eliaszem, ktory przyszedl powtornie, bo byl Janem, ale byl Eliaszem jak mowi Pan Jezus, poniewaz spelnial proroctwo, mial moc z nieba taka, jak Eliasz.

    Gdybys znal proroctwa Starego Testamentu i zwracal sie o duchowe zrozumienie do Pana Jezusa rozumialbys.

    Jesli zas, bedziesz chcial wlasnym rozumem zrozumiec, wtedy dojdziesz do taki wlasnie wniskow, ze ktos z nich klamal.
  • @ezaw 14:54:30
    "O jakich sprzecznościach mówisz? Gdzie widzisz sprzeczność. Napisz a spróbuję ci jeszcze inaczej wyjaśnić, może załapiesz. Rozumiem że temat jest zbyt skomplikowany i słabe umysły wolą widzieć jakieś 1000 lat i wierzyć w to że ktoś komuś obiecał coś dokładnie za 1000 lat.
    Ciekawe że nie widzisz tutaj sprzeczności a tam gdzie ja staram się plastycznie opisać czym jest dana hipoteza tam masz problem i zarzucasz sprzeczność."
    ////

    A czy ja potrzebuje zrozumiec co ty wypisujesz?

    Przeiez Prorokiem Bozym nie jestes.

    Na dodatek piszesz ja falszywy prorok, bo PRZECZYSZ Panu Jezusowi, przeczysz calemu Pismu Swietemu.

    Po co ja mialabym chciec zrozumiec klamstwo?

    Ja wierze w Jezusa Chrystusa - Slowo Boga, a nie w ciebie Ezawie i twoje slowo.
  • @bar-bara 17:33:29
    ///
    Ja wierze w Jezusa Chrystusa - Slowo Boga, a nie w ciebie Ezawie i twoje slowo.
    ///

    Czy ja mówię komuś że ma we mnie wierzyć?

    Ja cały czas wspominam o tym co mówił Jezus i do tego się odnoszę. Jezus nie mówił nic o 1000 lat. Jesteś dobra z Pisma Świętego to mi podaj cytat gdzie Jezus mówi o 1000 lat.
  • @bar-bara 17:29:33
    ///
    Widzisz w tym wypadku Jan Chrzciciel i Pan Jezus powiedzieli prawde.

    Bo Jan Chrzciciel nie byl Eliaszem, ktory przyszedl powtornie, bo byl Janem, ale byl Eliaszem jak mowi Pan Jezus, poniewaz spelnial proroctwo, mial moc z nieba taka, jak Eliasz.
    ///

    No więc właśnie. Sama widzisz że nie można czytać pisma dosłownie tylko trzeba rozumieć o czym się mówi. Żaden Eliasz nie przyjdzie powtórnie bo Eliasz już nie żyje. Elijahu to jest imię tego który spełnia tak samo jak tamten Eliasz pewne wymogi. I Jan Chrzciciel był Eliaszem a jednocześnie nim nie był. Prawda że nie ma w tym sprzeczności. I zarówno Jan Prawdę mówił jak i Jezus Prawdę mówił.

    ///
    Jesli zas, bedziesz chcial wlasnym rozumem zrozumiec, wtedy dojdziesz do taki wlasnie wniskow, ze ktos z nich klamal.
    ///

    Widzisz problem polega na tym że ty mi przypisujesz coś czego ja nie twierdzę. Ja się tylko zapytałem PEŁNYM ZDANIEM a nie stwierdziłem że TAK JEST.

    Dobrze odpowiedziałaś na to pytanie i teraz wyciągnij z tego wnioski. Jak to jest możliwe aby w biblii były takie sprzeczności? Ich po prostu tam nie ma, bo trzeba rozumieć duchowo pismo.
  • @ezaw 17:39:17
    Pan Jezus mowi w Apokalpsie o 1000 letnim Krolestwie niebieskim.
  • @bar-bara 17:45:21
    Nie bar-bara, 1000 lat to symboliczne określenie oznaczające długi czas. W zasadzie można powiedzieć że bezczas. Taki typowy sposób przekazu biblijnego.

    Jezus nigdzie w ewangelii, w swoim nauczaniu nic takiego nie mówi.

    Cała księga apokalipsy to jest jedna wielka symbolika.
  • @ezaw 17:42:37
    "No więc właśnie. Sama widzisz że nie można czytać pisma dosłownie tylko trzeba rozumieć o czym się mówi. Żaden Eliasz nie przyjdzie powtórnie bo Eliasz już nie żyje."


    ????

    Wyciagnij wnioski z tego co piszesz.
  • @ezaw 17:54:19
    Czy ty wiesz, ze kazdy czlowiek jest omylny???

    Ty tez Ezawie!

    Czy w twoim zasobie slow nie ma slowa 'pomylilem sie'???

    Bo wyglada na to, ze kiedy kiedy sie mylisz, to sie nie mylisz.

    Ja sie tez myle, a czasem cos przez nieuwage napisze, i potrafie sie przyznac, ze to pomylka.
    Zawsze dobrze jak sa ludzie i nasza pomylke wychwyca.

    Slowa 'pomylilam sie' nie zabijaja, zapewniam cie, bo uzywalam je i z pewnoscia jeszcze uzyje, bo omylna jestem.
    Dlatego tez staram sie sprawdzac co pisze, ale czasami dochodzi mimo wszystko do pomylek.
  • @bar-bara 17:57:04
    O dziwo na stronie http://www.eleos.religia.net/apokalipsa/ masz bardzo dobre tłumaczenie słów apokalipsy i tym czym jest śmierć i zmartwychwstanie. Może to nie jest jeszcze pełne i idealne ale w swojej podstawie i całym szkielecie to jest wyjaśnione tak jak powinno być.
  • @bar-bara 18:02:50
    Ale piszesz tylko ogólnie i zresztą niezbyt celnie, ale mniejsza o to. Pytanie jest o jakiej pomyłce mówisz?

    Jest niewiedza i zwykłe kłamstwo. Pomyłka to pomyłka a kłamstwo to kłamstwo.
  • @bar-bara 17:57:04
    Poza tym wiesz co bar-bara, Pan jest już blisko, Prawda jest coraz bliższa objawienia.
  • @ezaw 18:03:22
    W tym linku, ktory podales sa takie rodzynki:

    "Jan widział arkę Starego Testamentu (Ap 11,19), w której było przechowywane Słowo Boże (Dziesięć Przykazań). Niewiasta, którą widzi św. Jan jest arką Nowego Tetamentu. Ponieważ w Nowym Testamencie Słowo Boże zostało włożone we wnętrzu Maryi, stąd Niewiasta jest Maryją. Maryja jest arką Nowego Testamentu przewyższającą nieskończenie skrzynię Testamentu Starego, tak jak żywy Jezus przewyższa kamienne tablice Słowa (S. Hahn).
    Stary Testament przedstawiał też w symbolu niewiasty Lud Boży, gdy był wierny Bogu (Ez 16,8-14). Maryja - Niewiasta jest typem, figurą Kościoła."

    NIE, ta niewiasta z 12 rozdzialu Ksiegi Apokalipsy NIE jest Maryja!!!
  • @bar-bara 18:32:05
    Można się spierać. Ogólnie jest tam niewiasta. Chodzi ogólnie o czystą niewiastę taką która panuje nad swoimi pożadliwościami i ma przez to prawdziwą miłość. Nie szuka jej u mężczyzny czy u innych.

    To wszystko w sumie co jest w BIblii i Apokalipsie jest tożsame z tym co jest w KrK. Tylko oni faktycznie z tego zarobili w końcu pusty kult. Tak że każdy wierzy pod postacią Maryji w co chce. Dla jednego to będzie czystość dla innego "demon".

    Tak w uproszczeniu to wygląda. Generalnie modlenie się do Matki Boskiej jest faktycznie bez sensu. Podobnie bez sensu jest modlenie się do Jezusa. Bo Jezus jest prawem które trzeba wykonywać a nie sie do tego modlić. Z samego modlenia się do prawdy jeszcze nie ma działania w prawdzie. Ale znowu jeśli ktoś modli się do Jezusa i robi to szczerze to w sumie nie ma w tym problemu bo nie każdy od razu ma takie rozeznanie i świadomość lecz dopiero musi się narodzić i dojrzeć duchowo.

    Ale ja już o tym pisałem że zasadniczo uważam i trzymam się tego że te wszystkie modlitwy, obrazy, figurki i inne są zbędne i robią tylko zamęt, mogą robić przez co odciągają od Prawdy i Boga. Prawdziwa modlitwa to prosta modlitwa, to kontemplacja i medytacja w ciszy i spokoju, otwarcie się na Boga, na Miłość.

    I to chyba tyle. W tym co tu napisałem zawiera się cała odpowiedź.

    Ja nie upieram się że ta strona jest taka w 100% słuszna. Ale to jest tylko kwestia interpretacji pewnych niuansów, natomiast ogólnie to co tam jest wyłożone, wyłumaczone jest właściwe. Bez magicznego myślenia, bez baśniowych wyjaśnień lecz racjonalne odniesienie do rzezywistości duchowej i materialnej.
  • @omnia 18:42:58
    Wlasnie o to chodzi, bo:

    " (16) Wszelkie Pismo od Boga natchnione /jest/ i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do POPRAWIANIA, do kształcenia w sprawiedliwości " (2Tym.3:16)

    Jesli sie myle i ty mi zwrocisz uwage, to przeciez nie bede na ciebie zla, nie bede sie wsciekac, wyzywac ciebie..., lecz bede ci wdzieczna, bo nie chce w pomylce trwac, a poza tym, znaczy to, ze nie lemingi mnie czytaja, a ludzie myslacy.

    I tu musze przyznac, dziwi mnie postawa Ezawa, ktory obraza sie, wscieka sie, wyzywa..., za to, ze ktos wskaze mu pomylke.
  • @bar-bara 21:09:05
    ///
    I tu musze przyznac, dziwi mnie postawa Ezawa, ktory obraza sie, wscieka sie, wyzywa..., za to, ze ktos wskaze mu pomylke.
    ///

    W twojej projekcji... co bardzo wiele mówi o tobie.

    Pytam się gdzie ta pomyłka, o której pomyłce mówisz? Czekam na wskazanie tej pomyłki.
    Bo póki co to jest tylko twoja wybujała fantazja i czarowanie rzeczywistości. A to nie ma nic wspólnego z drogą Prawdy.
  • @ezaw 17:42:37
    "Pytam się gdzie ta pomyłka, o której pomyłce mówisz? Czekam na wskazanie tej pomyłki."

    "No więc właśnie. Sama widzisz że nie można czytać pisma dosłownie tylko trzeba rozumieć o czym się mówi. Żaden Eliasz nie przyjdzie powtórnie bo Eliasz już nie żyje."

    Gdzie i kiedy umarl Eliasz?
  • @bar-bara 14:47:51
    To jest ta pomyłka? No to przynajmniej wiem o czym mowa.

    Jak się komuś zarzuca pomyłkę to trzeba to powiedzieć a nie mu obrabiać za przeproszeniem tyłek nie mówiąc o co chodzi.

    To jest działanie w Prawdzie? Na pewno nie. To jest omotywanie kogoś. A kto mota wokół innego sieć?

    Jeśli więc chodzi ci o to że ja zrobiłem jakąś pomyłkę i tą pomyłką jest,... no właśnie czekam aż wyartykułujesz moją pomyłkę... to znaczy swoje watpliwości, bo ja wciąż nie widzę swojej pomyłki tylko twoje wątpliwości i błędy których nie tłumaczysz w żaden sposób tylko twierdzisz że tak bo tak i się nie zgadzasz na inne wyjaśnienie.

    Tak więc masz szansę napisać całym zdaniem jak osoba rozgarnięta i szanująca rozmówcę w czym jest rzecz.
  • @ezaw 15:04:47
    Ezawie, prosiles o wykazanie pomylki, wiec wykazalam pomylkE, jedna z wielu.

    Na przyklad napisales, ze Krolestwo niebieskie ZA 1000 lat, a napisano, ze Krolestwo niebieskie bedzie nie za 1000 lat, tylko, ze bedzie to 1000 letnie Krolestwo.

    Z czego wyniikaja nasze pomylki na temat Biblii?

    Z naszej niedokladnosci, czasem z blednego zrozumienia, bo nie bierzemy pod uwage calej Biblii, lecz tylko jakis fragment.

    Ale powodem wszelkich pomylek jest to, ze ufamy naszemu rozumowi bardziej, niz Jezusowi Chrystusowi.

    TYLKO Jezus Chrystus jest Prawdziwa Droga do zrozumienia Slowa Boga, bo On jest Slowem Boga i dlatego tez TYLKO On prowadzi nas do Boga.

    On jest Prawda, Droga i Zyciem.

    My ludzie Prawda nie jestesmy!

    Zawsze bedziesz sie myli, jesli bedziesz chcial poznac prawde bez Pana Jezusa!!!
    Zawsze Ezawie.

    Kazdy czlowiek bedzie sie mylil, jesli bedzie chcial zrozumiec Slowo Boga, bez Zbawiciela!
  • @bar-bara 15:16:32
    To ty widzisz te pomyłki bo starasz się skupiać na szczegółach. Brakuje tylko żebyś miała focha bo napisałem coś nie tak gramatycznie.

    No więc dobrze. Jeśli chodzi o Eliasza. To Eliasz umarł. Nie wiem kiedy... 400 lat przed Jezusem? Więcej? Nieważne. Eliasz żył dawniej i umarł. W tym sensie że że już go nie ma. Nie istnieje tamten Eliasz.

    Co zaś się tyczy powtórnego przyjścia Eliasza, co było zapowiadane przed nadejściem Mesjasza to sam Jezus powiedział o Janie że on był Eliaszem. Ale przecież nie był to zmartwychwstały Eliasz. Bo Eliasza już nie ma i nie będzie. To był ten który był zapowiadany przez Pisma jako Eliasz, czyli taka przenośnia mówiąca o tym mniej więcej że to będzie ten z którym będzie Jest który Jest. I takim był Jan. Chociaż sam o sobie nie mówił że jest Eliaszem bo nim nie był Był Janem.

    Prawda że to się pozornie kupy nie trzyma? A jednak to wszystko jest Prawda.
  • @ezaw 15:20:40
    Napisales:

    "Jeśli chodzi o Eliasza. To Eliasz umarł. Nie wiem kiedy... 400 lat przed Jezusem? Więcej? Nieważne. Eliasz żył dawniej i umarł. W tym sensie że że już go nie ma. Nie istnieje tamten Eliasz."

    To widocznie mowimy o dwoch roznych Eliaszach, bo:

    "(11) Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto zjawił się wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a ELIASZ wśród wichru wstąpił DO NIEBIOS."(2Krol.2:11)

    Tu w wikipedi, masz cos nie cos na temat Eliasza:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Eliasz

    Oczywiscie najlepiej, gdybys czytal Biblie i przed napisaniem czegokolwiek sprawdzal, czy dobrze pamietasz, bo widzisz, jestesmy omylni i nasza pamiec czesto plata nam figle.
  • @bar-bara 16:44:26
    ///
    To widocznie mowimy o dwoch roznych Eliaszach, bo:

    "(11) Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto zjawił się wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a ELIASZ wśród wichru wstąpił DO NIEBIOS."(2Krol.2:11)
    ///

    O tym samym Eliaszu mówimy. Ten Eliasz właśnie umarł. Nie ma go. To znaczy odszedł do niebytu, do nicości i już go nie ma wśród żywych. Tak jak nie ma Piłsudskiego, Mickiewicza i Miłosza. I już ich nigdy nie będzie. Ani teraz ani potem ani za 1000 ani za 2000 ani za 100000 lat. Będą co najwyżej potomkowie tychże i inni którzy może będą o nich pamiętać. A może nie.
  • @ezaw 17:17:23
    Widze, ze wyznajesz religie smierci, religie grzechu, relgie klamstwa, gdzie bozek szatan naucza.

    Twoja sprawa Ezawie.

    Widze, ze chcesz byc uznany za nieomylnego, chcesz byc podziwanym czlowiekiem.

    OK, zrobie ci ta przyjemnosc, poczytaj, bo pisze specjalnie, by zaspokoic twe nieprzecietnie przerosniete ego:

    /Ezawie ty sie nigdy nie mylisz, bo tylko czlowiek sie myli, tys zrodlem wiedzy i madrosci tego swiata, twe slowo podziwia caly ten swiat, tys geniuszem ponad geniusze tego swiata, caly ten swiat ciebie miluje.....................................................................................

    Kazdy, kto twemu slowu sie sprzeciwia, nie jest z tego swiata; kazdy, kto widzi twa pomylke nie jest z tego swiata; kazdy, kto nie uznaja zes zrodlem wiedzy i madrosci, nie jest czescia tego swiata; kazdy, kto nie uznaje twego geniuszu, nie jest z tego swiata......................................./

    Mozesz Ezawie dopisac w miejscu kropek wszelkie inne twe zalety.
    A jak juz wpiszesz wszystkie twe zalety i udoskonalisz twym geniuszem to co napislam o tobie, to powinienes opublikowac to w twej nastepnej notce, by wszyscy poznali kim jestes, ku uciesze nam niedoskonalym.

    Czekam na ta notne z niecierpliwoscia dziecka.
  • @bar-bara 19:31:08
    Ty mówisz o pomyłce i tym że nie potrafię się przyznać do tego co ci się wydaje. Do czego?

    Napisałem że Eliasz umarł, nie żyje... ok, został zabrany do nieba. Co to zmienia? Eliasza nie było wtedy i nie ma go dzisiaj i nie będzie.

    Nie ma go też nigdzie w żadnym niebie. Bo czegoś takiego nie ma. To są tylko pewne przenośnie użyte dla oddania tego że np. Eliasz nie umarł śmiercią ale odszedł w sposób powiedzmy boski. Został zabrany a nie umarł. Ale to i tak w sumie nie zmienia faktu że umarł. TO zależy jak interpretować słowa. Tyle że ja się nie skupiałem tutaj na fakcie czy umarł, czy śmierć go zabrała (z kosą) czy też ufo go na statku do nieba wzięło. Ja się odnosiłem do faktu że BIbila zawiera takie pozorne wyraźne sprzeczności jak ten że czytamy że Jan mówi że nie jest Eliaszem... a kawałek dalej Jezus mówi że był Eliaszem. I wbrew temu co ktoś może pomyśleć nie znaczy to że Biblia kłamie, jest pisana przez ludzi pomylonych albo że Jan czy Jezus kłamali i wprowadzali kogoś w błąd. Oni mówili prawdę, biblia przekazuje prawdę i prawdą jest że Jan był "eliaszem" ale nie był przecież Tamtym ELIASZEM.
  • @Barbara
    „Ja sie tez myle, a czasem cos przez nieuwage napisze, i potrafie sie przyznac, ze to pomylka.”

    Czy mogłabyś podać w jakim wątku przyznałaś się do błędu?
    Jest to dla mnie ważne!
  • @slapek 20:10:04
    Tu na NE?

    Pamietam, ze napisalam, ze nie mamy sie modlic za umarlych, a chodzilo mi o to, ze nie mamy sie modlic do umarlych.
    Komentator von Finow wylapal ta pomylke, mysle ze bylo to na blogu Helio, ale moge sie mylic.

    Najwieksza pomylka, bledem moim, bylo wierzyc naukom KrK.

    A czy ty Slapku umiesz przyznac sie do twych bledow?

    Czy tez na podobienstwo Ezawa bezbledny jestes?
  • @bar-bara 21:09:14
    Modlić mamy się za tych którzy są martwi w grzechach i nie chcą zrozumieć że to ich zniszczy, żadne racjonalne słowa do nich nie docierają.

    A zanim się będziemy za kogoś modlić to trzeba iść do tego kogoś i mu powiedzieć co i jak.
  • @slapek 20:10:04
    Slapku, skad czerpiesz zrozumienie i interpretacje Slowa Boga?

    Nie od Zbawiciela, bo jak napisales zgadzasz sie z tym (zbawienie.com), ktory przeczy apostolstwu Pawla!

    Czy Apostol Piotr pisal takie brednie o Apostole Pawle jak ten sluga klamstwa ze zbawienie.com??
  • @bar-bara 21:20:05
    A jakie on klamstwa pisze. Mozesz podac jakis przykład?

    Ja do tej pory co pisałem to widzę że on bardzo dobrze pisze. Zbiera informacje i je porządkuje. Trochę mi się nie podoba tam taki "apokaliptyczny" to i odniesienia, koncentrowanie się na tych wszystkich mocach zła. Ale poza tym wiele cennych rzeczy. No i sam fakt że prowadzi stronę.
  • @Barbara
    Czyli nie masz nic konkretnego, na potwierdzenie twoich słów, że „umiesz przyznać się do błędu”? Tylko jakieś tam rojenia!
    Pytam ponieważ, ja nie widziałem, żebyś ty kiedykolwiek przyznała się do błędu!?

    „Slapku, skad czerpiesz zrozumienie i interpretacje Slowa Boga?”
    Z Głowy!
  • @Barbara
    „Czy Apostol Piotr pisal takie brednie o Apostole Pawle jak ten sluga klamstwa ze zbawienie.com??”

    Możesz to udowodnić, że on pisze nieprawdę?
    Ilu było Apostołów zawsze przy Jezusie?
    Nie sądzisz, że trzynastu to o jednego za dużo?
    Przecież ty w objawienia nie wierzysz, natomiast Paweł został trzynastym „apostołem” poprzez objawienie jakiegoś światła i głosu!???
    A może teraz wierzysz w objawienia?
  • @slapek 21:35:13
    „Slapku, skad czerpiesz zrozumienie i interpretacje Slowa Boga?”
    Z Głowy!

    Wiec twoja glowa jest dla ciebie zbawicielem.

    NIE znasz Zbawiciela!
  • @Barbara
    „„Slapku, skad czerpiesz zrozumienie i interpretacje Slowa Boga?”
    Z Głowy!

    Wiec twoj glowa jest dla ciebei zbawicielem.”
    Ty… zobacz w jaki sposób postawiłaś pytanie, i jaki wniosek wyciągnęłaś?
    …………………
    Powiedziałaś;
    „NIE znasz Zbawiciela!”
    Ty się musisz na tym znać „silnie prawdomówna jesteś”, i w tym wątku nie potrafisz pokazać, że nie kłamiesz w sprawie „przyznania się do błędu”.
    Kłamcy kogo znają?
    „(37) Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.”
    Mateusza 5
    „(15) Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje.”
    Apokalipsa Jana 22
  • @slapek 23:28:38
    Teksty Ezawa nie przeszkadzaja ci?

    To, ze facet na zbawienie.com PRZECZY Bogu, tez tobie nie przeszkadza?

    Slapku klamstwo umilowales.
  • @Barbara
    Przyłapałaś mnie kiedykolwiek na kłamstwie?
    A ja ciebie przyłapałem na kłamstwie?
    Oj… premii w tym miesiącu za trolling internetowy nie będzie, nie, nie. :}
  • @slapek 23:57:50
    Slapek doczepiles sie do mnie i koniecznie chcesz sie klocic, nazywasz mnie trollem, klamca...
    Masz taka babska mentalnosc, zly jestes na mnie, za to, ze nie zgadzam sie z toba, a wlasciwie z twoim mentorem, ze zbawienie.com.
    Dlatego jestem nazywana przez ciebie troll, klamca...

    Czy takimi wywiskami udawadniasz to, ze ty mowisz prawde, a ja klamie?

    Czy ja klamie, kiedy mowie, ze ty podwazasz apostolstwo Pawla?
    Nie, bo ty sam przyznajesz, ze nie uznajesz apostola Pawla.
    Tak wiec, ja mowie prawde o tobie.

    Dla mnie jestes klamca wlasnie dlatego, ze nie uznajesz apostolstwa Pawla. Apostol Piotr uznaje apostolstwo Pawla.
    Nie ma nic takiego w listach Apostola Pawla, ktore przeczy Biblii.
    Wrecz przeciwnie, listy Pawla tlumacza wiele aspektow, ze Starego Testamentu.

    Bezpodstawienie twierdzisz, ze to nie Pan Jezus powolal Szawla-Pawla.
    To, ze ty i twoj mentor ze zbawienia.com nie rozumiecie o czym pisze Apostol Pawel jest waszym problemem.
    Wsciekasz sie na mnie, bo nie zgadzam sie z wasza herezja.

    Oczekujesz ode mnie, ze bede sie zgadzala z waszymi herezjami, a ja oczekuje od ciebie, ze bedziesz sie zgadzal z Biblia.

    Mnie nie przeszkadzaja twoje wyzwiska, nie przeszkadza mi twoja klotliwosc, moge z toba takie bezsensowne klotnie prowadzic, jesli sprawia ci to przyjemnosc.
    Moze po jakims czasie dostrzezesz, ze klotnia i wyzwiska nic nie daja, sa strata czasu.

    Pytasz sie czy ja przylapalam cie na klamstwie?
    A czym jest twoje twierdzenie, ze Apostola Pawla nie powolal Pan Jezus?
    Nie jest prawda, a wiec jest klamstwem.
    Ja cie nie przylapuje, ja stwierdzam fakt.
  • @slapek 23:57:50
    Ach, zapomnialam dodac, ze masz taka bardzo zla ceche, lubisz dzialac stadnie, grupowo napadac na jedna osobe, w tym wypadku mnie.

    Kiedys myslales, ze Ezaw i Vanvorden, to dwie rozne osoby i wtedy umiesciles siebie w tej 'grupie', aby udowodnic, ze ja nie mam racji, bo was jest wiecej.

    Ostatnio u Helio widzac, ze DelfInn nazywa mnie (i innych) trollem, zaczales nazywac mnie tak jak on.
    Zawsze szukasz sobie sprzymierzencow, by dzialac grupowo przeciw jednostce.
    Dzialasz stadnie, tak jak hieny.

    Wiesz jak nazywa sie to co uprawiasz?
    Ochlokracja.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ochlokracja

    Zauwaz, ze katolicy dzialaja podobnie, mowia, nas jest wiecej, wiec mamy racje.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej